Bloog Wirtualna Polska
Są 1 254 303 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Klara dostaje kota.

poniedziałek, 27 października 2008 23:01


Klara dostaje smsa: „Kocham cię najbardziej na świecie. Szaleję za Tobą, pieszczę Cię i zasypiam z Tobą". Chwilę później nie dostaje nic. Potem dostaje szału, a potem dostaje kota... Kot jest czarny, schowany w czarny sweter Aleksa, stoi w drzwiach i kocha ją tak mocno jak Aleks.


Aleks, na litość boską, nie chcę kota. Chcę ciebie!!!


Wiem, kocie. Wiem... Ale ja jestem! Klara, jestem i zawsze będę. Klara, zawsze będę...


Klara spojrzała na czarnego kota, małego, jak jej puderniczka i... rozpłakała się. Aleks się rozpłakał, rozpłakał się kot, na czarno. Łzy kota kapią na sweter Aleksa, sweter się rozpuszcza, Aleksowi robi się zimno.  Aleks łapie resztki oczek swetra, potem łapie windę, szepcze: „Jeszczę przyjdę, Klara, jeszcze zadzwonię, jeszcze kocham... "  Klara dzwoni do Wronki.


Wronka? Dostałam kota. W prezencie.


Chłopiec czy dziewczynka?


Nie wiem.


Od kogo?


Nie wiem.


Wiesz. Nie pieprz!


Nie wiem.


Kurwa!


Od Aleksa.


Kurwa! Kurwa! Kurwa!


Wronka, ja nie wiem, czy to kot, czy kotka.


Mówi?


Nie. Schowała się.


To dziewczynka jest. Na pewno. Powiedział coś?


Nie, nie mówi.


Aleks. Czy coś powiedział Aleks?


Tak. Powiedział, że mnie kocha. I że zawsze będzie przy mnie.


Klara?... Zjedz go!!! Zjedz, kurwa, tego kota!!! Wyrzuć go!!! Na schody!!! Zrób sobie rękawiczki!


Wronka, jakbym umarła teraz, to dzień zmarłych mi się liczy, czy nie?


Będę za chwilę.


Klara rozpłakała się jeszcze bardziej. Kot zamknął łapkami oczy. Płakali, jak listopad. Oboje. Tak się zanosili z płaczu, aż strach.


Zoloft, podaj mi zoloft, Klara", mruknął kot. „Mam tylko Xanax, kocie." mruknęła Klara. „Niech będzie Xanax."  Klara spojrzała na kota. Kotkę. Podała mu Xanax.


Nie wyrzucaj mnie, Klara. Jak mnie nie wyrzucisz, to ci powiem coś o Aleksie, chcesz? Słyszysz, jak mi serduszko wali?... Aleks przyniósł mnie w prezencie dla swojej żony, ale ona zrobiła sobie test i chyba jest w ciąży. I mnie wyrzuciła na schody. Aleks strasznie płakał i mnie znalazł, i... przyniósł do ciebie... Aż się trzęsę cały. Masz koniak?


No już, kocie, uspokój się. Powiedz mi, czy to prawda, że Aleks nie sypia ze swoją żoną.


Prawda. Sypia ze swoją aplikantką. Aż się rzygać chce, nie? Będę rzygał, Klara.


Bleeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee.

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

Nasza pani ma oczy ma zielone… czyli Spóźniony Dzień Nauczyciela

poniedziałek, 20 października 2008 10:09

        Kiedy byłam mała marzyłam, żeby mieszkać w takim wielkim bloku, aż do nieba, i żeby na każdym piętrze mieszkali moi koledzy z klasy. Żeby tylko założyć kapcie i chodzić do wszystkich według listy w dzienniku. Na lekcje, na knedle, na ploty. Czasami chciałam, żeby nie było marzeń i żeby to wszystko działo się naprawdę. Dlatego kiedy moje koleżanki bawiły się lalkami, ja budowałam blok, rysowałam ogródek i puszczałam na cały regulator Limahla. Rysowałam czerwone linijki (dostałam kiedyś taką na w-fie) i kładłam je na szafkach nocnych moich nauczycieli, którzy też mieszkali z nami (na parterze, przy ogródku). Potem, w moich niebieskich kapciach- klapkach, chodziłam od drzwi do drzwi. Pani Dyrowej (od polskiego) wyrzucałam śmieci, a ona pękała ze śmiechu. Przypomniała sobie akurat, jak Felek wyszedł w trakcie lekcji polskiego i długo nie wracał, a potem weszła do klasy pani woźna i powiedziała: „To nie pani uczeń tam leży pod klasą i śpi?"


         „Mój , mój...", śmiała się pani Dyrowa. Felek mieszkał na pierwszym piętrze i nie słyszał tego, bo właśnie leżał i romansował z Anitą. Ale słyszał śmiech. Bo śmiała się też pani Michałowska, która uczyła nas historii. Właśnie sobie przypomniała, jak zapytała Ciacha, kto był przywódcą Powstania Styczniowego, a ten odparł (Michoń mu podpowiedział): „Paganini".


         Śmiał się też mój ojciec (mieliśmy gości wtedy), który przy stole zawsze w połowie imprezy prosił: „Opowiedz o Paganinim, proszę! Albo o wagarach opowiedz!" I ja opowiadałam. W ogródku dla nauczycieli zawsze leżały na talerzach czereśnie od Czembora. On sam je układał w niegnanie skrojonym garniturze. I knedle, które robiła babcia Lilki. Do ogródka przychodził prof. Witek, z własnymi kanapkami i śliwkami, które mu podkradaliśmy. Żalił się pani Dyrowej i pani Makowskiej, że ciągle są skargi na naszą klasę, że on nam w końcu wpierdoli, albo co, bo już słów do nas nie ma. Ale sąsiadki mówiły, że kochał nas strasznie i wiedział, że ściągamy, że sobie dopisujemy oceny, że nie nosimy tarcz. Podobno cały blok słyszał, jak rano wstawał i podsłuchiwał pod naszymi drzwiami, czy już wstaliśmy. A jak usłyszał, że u kogoś była awantura, to nie pytał go następnego dnia. A czasami nawet płakał rano, ktoś mówił... Nigdy nie usiadł w ogródku przy moim bloku prof. Grabowski. Tylko stał i patrzył. Nikt nie słyszał jego śmiechu, oprócz Szczechowicza. Kiedyś profesor nie bardzo go lubił. Ale jak usłyszał, jak Paweł gra na gitarze, to zapiął marynarkę, rozpiął koszulę i uśmiechnął się, potem umarł. I odtąd zawsze już z Pawłem stali obok siebie. Podobno profesor mu zazdrościł, że jest taki wolny, i że zawsze się spóźnia. A Paweł nie zazdrościł nikomu niczego, tylko już nie chciał żyć chyba...


          I ten ogródek to był tak na chwilę tylko... Ktoś tam wpadał, śmiał się i tyle. My mieszkaliśmy dalej. Na trzecim mieszkał Durak (magister matematyki), wszystkie dziewczyny się w nim kochały (jako jedyny miał taras). Miał ksywę Cheryman, bo miał wszystko w dupie, a najbardziej siebie samego. Na parterze profesor Błowacka, wielka szalona artystka, nigdy nie jeździła windą. Stukot jej pantofelków budził nas każdego dnia. Podobno lubiła zjeżdżać windą w nocy... Najwyższy był Ticzer (nauczyciel angielskiego), jako jedyny miał klucz do pralni, bo słuchał tam Beetlesów i Milesa Davisa, i palił przy tym strasznie dużo. Razem z Durakiem rozwieszali pranie, podobno (tak twierdziła Wronka) wyłącznie damskie biustonosze zapinane z przodu.


           Mój blok i my. Dziewczynki w białych podkolanówkach, chłopcy w nienagannych koszulach z tasiemkami bordo i nasi nauczyciele, i nasi rodzice, i nasz pierwszy w życiu Wyścig Pokoju, i Pochód Pierwszomajowy, i Czyn Społeczny. Jak cudownie było mieć wszystko w dupie! Jak cudownie było mieć rodziców komunistów i chorągiewkę biało-czerwoną, i nieść goździki na dzień nauczyciela, i cudownie składać życzenia im wszystkim, żeby nasza pani miała oczy jeszcze bardziej zielone ze zdziwienia. „Ja myślałam, Radziu, że ty się popisujesz cały czas, a ty naprawdę jesteś głupi." Żeby już zawsze był mój blok i żeby wszyscy żeby tam mieszkali. Wszyscy. I moja mama, i mój tata. I żeby Stachurski znowu napisał list. Do mnie i do Agniechy.  Żeby był Dzień Nauczyciela, tak cudownie skorumpowany i taki żałośnie bezwstydny, i słaby, i żeby się wreszcie te czekoladki roztopiły, a ci wszyscy nasi nauczyciele pospóźniali. Raz do szkoły pospóźniali. I moja mama też... Wszystkiego najlepszego, mamo!



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (12) | dodaj komentarz

Mamma mia, czyli The day before you came.

wtorek, 07 października 2008 9:37

Odsłona druga. Z kina wychodzą Bożena (40 lat) i Karol (42 lata). Idą do pobliskiej knajpy. Siadają przy oknie. Tam jest lepszy widok. Karol zapala papierosa. Bożena zapala papierosa. Bożena patrzy na Karola, uśmiecha się.


Bożena  „Karol, człowiek który został papieżem..."


Karol  „Po co tak zaczynasz?"


Bożena  „Czekam, aż skońszysz, kochanie. Pamiętasz, co wtedy leciało? Dwadzieścia lat temu?"


Karol  „ABBA. Leciała ABBA."


Bożena  „Habemus papa!!! The day before you came, Karol"


Karol  „No i po co tak zaczynasz?"


Bożena  „Zacznij ty! Pomogę ci... Kochanie, zaprosiłem cię dziś do kina na ABBĘ, bo, żesz kurwa, nic innego o tej godzinie akurat nie było."


Karol  „Bo chciałem pójść z tobą na ten film."


Bożena  „Trzeba mnie było zaprosić na Teksańską masakrę albo na Wielką Ciszę. Tak wielką, jak nasz dom."


Karol  „Bo bardzo cię kocham. Zawsze cię kochałem i zawsze cię będę kochał. Ale... już dłużej nie jestem w stanie tego wytrzymać."


Bożena  „A ona to wytrzymuje?"


Karol  „Nasze małżeństwo..."


Bożena  „My się pobraliśmy? Ja z panem?... To niemożliwe. Jeszcze mi pan powie, że mamy dzieci, no kurwa... Nie uwierzę."


Karol  „Wezmę tylko..."


Bożena  „No co ty weźmiesz? Co ty weźmiesz? The winner takes it all!!!"


Bożena (nuci) „Tell me, does she kiss like I used to kiss you..."


Karol  „Proszę cię, kochanie..."


Bożena  „Pamiętasz, jak ci napisałam, że nie było nic kiedyś. Że naprawdę nic nie było, zanim przyszedłeś ty..."


Karol  „Pamiętam."


Bożena  „To co chcesz zabrać?... Weźmiesz moje ubrania? Moje książki? Mój lakier do paznokci? Moje pluszaki... (zaczyna płakać) Ale ja nie mam zabawek, Karol. Ja nie mam pluszaków. Gdzieś mi się, kurwa, podziały!!! (zaczyna płakać)"


Karol  „Bożena, proszę cię! Obiecałaś mi, prosiłaś mnie o spotkanie... Dzieci mówiły, że jesteś w świetnej formie."


Bożena  „Nasze dzieci nie mówią, Karol. Zapomniałeś? My nie mamy dzieci..."


Karol  „Bożena, kochanie... Chciałem cię tylko prosić, żebyśmy zostali przyjaciółmi. I że w każdej chwili możesz na mnie liczyć."


Bożena  (nuci) „Super truper..."


Karol  „Nie chcę się tak rozstawać."


Bożena  „Czemu Maryl Streep to zagrała? Jak myślisz? Dla pieniędzy? Pamiętasz, jak zamykała lodówkę nogą w „Co się zdarzyło w Madison County?"


Karol  „Mieliśmy porozmawiać. Miałem ci powiedzieć prawdę. Dlatego ci mówię, że chcę odejść, Bożena."


Bożena  „No wiem, kocie. No wiem... Może ona nie miała wyjścia? Może ktoś ją rzucił, co Karol?"


Karol  „Kiedyś... Wiem, że może jak będę chciał wrócić, to już nie będziesz chciała może..."


Bożena  „No może, no może... No właśnie, Karol... (nagle wstaje) Karol, który pozostał człowiekiem!


Karol  „Usiądź..."


Bożena „Czy jest na sali ktoś, kto chce być ze mną?"


Karol  „Usiądź..."


Bożena  „Powiedz coś, Karol! Rozbaw mnie, bo stracę przytomność."


Karol (nuci) „Take a Chance On me..."


Bożena (jednak uśmiecha się) „Spierdalaj, Karol!"


Karol wychodzi.



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (11) | dodaj komentarz

poniedziałek, 26 czerwca 2017

Licznik odwiedzin:  1 112 757  

Kalendarz

« październik »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

Klara

O mnie

Iza Kuna- ur. 25.11.1970 rok w Tomaszowie Mazowieckim. Aktorka. Absolwentka Szkoły Filmowej w Łodzi. Od 17 lat związana z Teatrem Polskim w Warszawie. Gościnnie występuje w teatrach : Narodowym, Na Woli, Polonii. Występuje w serialu "Barwy Szczęścia"(TVP2)i serialu "Szpilki na Giewoncie" (TV Polsat).
Zagrała jedną z głównych ról w filmach: "Lejdis" i "Idealny facet dla mojej dziewczyny" w reż. Tomka Koneckiego oraz w filmach: "33 sceny z życia" w reż. Małgorzaty Szumowskiej, "Galerianki" w reż. Katarzyny Rosłaniec, "Jak to jest być moją matką" w reż. Norah McGettigan, "Miłość na wybiegu" w reż. Krzysztofa Langa, "Lincz" w reż. Krzysztofa Łukaszewicza oraz w filmie "Śniadanie do łóżka" w reż. Krzysztofa Langa. Współautorka scenariusza " Czwarta Godzina" - nagroda HBO za najlepszy scenariusz filmu sensacyjnego w konkursie Hartley Merril 2004.

Polecam

  • Film "Poważny człowiek" reż.Joel i Ethan Coen
  • Film "Niedźwiadek" reż.Jan Hrebejk
  • Film "Piękność w opałach" reż.Jan Hrebejk
  • Film "Wszyscy inni" reż.Maren Ade
  • Film "Dom zły" reż.Wojciech Smarzowski
  • Film "Spotkanie" reż.Tom McCarthy
  • Film "Annie Hall" reż.Woody Allen
  • Film "Vicky Cristina Barcelona" reż.Woody Allen
  • Wszystkie filmy Woody Allen'a
  • Wszystkie filmy Pedro Almodóvar'a
  • Film "Fanny i Aleksander" reż.Ingmar Bergman
  • Film "Wyspa" reż.Pavel Lungin
  • Spektakl "Opowiadania Singera" w Teatrze Narodowym
  • Spektakl "Krum" w Teatrze Rozmaitości
  • Spektakl "Tlen" w Teatrze Rozmaitości
  • Spektakl "Taniec Delhi" w Teatrze Narodowym
  • Spektakl "Persona.Marilyn" w Teatrze Dramatycznym
  • Książka "Dziedzictwo" Philipa Rotha
  • Książka "Gotland" Mariusza Szczygła
  • Książka "Dzienniki" Jarosława Iwaszkiewicza
  • Książka "Ocean morze" Alessandro Baricco
  • Książka "Spisek przeciwko Ameryce" Philipa Rotha
  • Książka "Po śniadaniu" Eustachego Rylskiego

    Subskrypcja

    Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

    Statystyki

    Odwiedziny: 1112757
    Wpisy
    • liczba: 119

    Lubię to

    Więcej w serwisach WP

    Wiadomości

    Bloog.pl