Bloog Wirtualna Polska
Są 1 254 303 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Koniec

poniedziałek, 30 marca 2009 9:12

Na gorączkę najlepszy był surowy ziemniak albo uporczywe myśli o końcu świata. Klara lubiła jedno i drugie. W wieku lat siedmiu. W wieku lat prawie czterdziestu zdecydowała się na koniec świata. I zamknęła drzwi, kosz na śmieci, się... Zamknęła się. Nie odbierała telefonu, nie odbierała poczty, wody. Zbierała z podłogi rtęć. Jadła śnieg.


Pierwszy zjawił się Piotr.


Wiem, że tam jesteś, Klara! Otwieraj! To nie ma sensu, kochanie.  Zrobię ci echo serca, EKG, EEG. Wszystko, co chcesz, tylko otwórz, Klara! Żaden facet nie jest wart, żeby przez niego cierpieć, ja to wiem. Klara?... Proszę cię, jesteś tam?... Nie rób nic głupiego! Dobrze, nie otwieraj, nie wstawaj... Kopnij kota chociaż, żebym wiedział, że jesteś. Klara?... Jesteś tam?


Ale przeciąg, pomyślała Klara. Pozamykam okna. Pozamykam się. I drzwi. Tak mnie boli wszystko, że się rozpadnę. Za chwilę. Wszędzie ta sierść. Nienawidzę tego kota.


Druga zjawiła się matka.


Jesteś tam, Klara?... Otwieraj! Słyszysz? Ja mam chore serce! Nie denerwuj mnie! W tej chwili otwieraj! Co ty wyprawiasz? Czy ja muszę mieć taką starość? Czy ja nie mogę normalnie, jak człowiek umrzeć?... Otwieraj, powiedziałam, bo pożałujesz!!! Posłuchaj, gówniaro, jest tu ze mną pan Marian. On zaraz wyważy te cholerne drzwi i się doigrasz! Otwieraj, mówię!!! Taki wstyd przed ludźmi, będą mnie wytykać palcami. Już wytykają. Niech pan chociaż nie mówi nikomu, panie Marianie, bo to się w najgorszych rodzinach nie zdarza. Taki wstyd...


Dodatkowy skurcz, o tu... Jeszcze jeden... policzyła Klara. Skurcz plus ziemniak, to może się dla mnie źle skończyć. I pan Marian... Skąd ja znam pana Mariana? Skąd ten przeciąg, do cholery?... Coraz bardziej mnie boli ciało, serce, głowa... Koniec świata. Nic. Potem nie ma nic, absolutnie nic. Cudownie. Znowu się zaczyna. Taka wielka pustka. I nie będzie już mamy. I Aleksa. Oj, znowu skurcz.


Trzecia zjawiła się Wronka.


Klara? Kochanie? To ja. Wyszłam, słyszysz?... Ze szpitala, pamiętasz? Wyszłam, naprawdę. Na zawsze. Radiolog mnie przywiózł. Jesteśmy ze sobą. Próbujemy. A co u ciebie?... Podobno się rozstałaś z Aleksem. To dobrze, Klara. Marnował ci życie. Widziałam go dziś na Nowym Świecie. Szedł zadowolony, jakby nigdy nic. Więc nawet nie przeżywa chyba. Widzisz, jaka menda? A ty przez niego płaczesz. Klara, no otwórz, proszę! Opowiem ci wszystko. Już jestem zdrowa, cieszysz się?


Cieszę się, szepnęła Klara. Cieszę się. Czeszę się powoli... Tak, nie skołtunioną, ale uczesaną trzeba być. Dziś... Szast prast grzebieniem, szast prast, znowu szast prast, a temperatura rośnie, rośnie jak chleb, jak śnieg. Chodźmy na sanki moje koleżanki... Placki ziemniaczane. Może nie pójdę dziś do szkoły... Czemu oni się tak uwzięli na Aleksa? Skąd ten przeciąg?... Aha, to oni przed drzwiami tak chuchają, aha, aha, to oni. A więc to koniec? Nie, nieprawda. Na bok. Wszystko na bok. Zaraz przyjdzie Aleks. I wszystko będzie dobrze. I złoży mi termometr... Aha... Przyjdzie, na pewno. Zawsze przychodzi.


Czwarty miał się zjawić Aleks. Ale się nie zjawił.



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (16) | dodaj komentarz

Życie na podsłuchu

piątek, 20 marca 2009 17:45

Wpadł mokry, pęknięty, aż się musiała przytulić... I uśmiechnąć... I ugryźć go w ucho...


Ała... Jakie smakowite! Mniam, mniam...


Lisie, nie śmiej się! Bo naprawdę to nie jest śmieszne!


Kocham cię... Robię barszcz czerwony. Przyda mi się twoje uszko, uszaczku...


I znowu chaps, chaps!!!


No nie śmiej się! Ja mówię serio, Klara... Jestem podsłuchiwany. Jestem śledzony. Podsłuchują mnie.


Ale kto, Aleks?... Kto, na Boga?! Kto cię podsłuchuje?


Nie powiem ci, lisie, bo ty zaraz rozgadasz wszystkim.


Przysięgam! Słowo!... Słowo en vogue, słowo en bloog!!!


Lisie, wiesz, że ja robię poważne interesy. Spotykam się z poważnymi ludźmi... To są duże pieniądze.


No wiem, Aleks, wiem. Ty nie jesteś BYLE KTO. Ty jesteś SAMA WIEM KTO. Jesteś SAM PAN KOCHAM CIĘ.


To nie ma sensu. Ja cały mokry jestem ze strachu, a ty sobie jaja robisz. Podsłuchują mnie, Klara. MÓJ TELEFON JEST NA PODSŁUCHU.


Twoja żona?


Ależ przestań! Nie wiem, dostałem taką informację. Dlatego musimy ograniczyć rozmowy telefoniczne. Nie możemy rozmawiać. To znaczy, możemy, ale bez tych szczegółów, wiesz... Bez konkretów, bez nazwisk.


Zmienię nazwisko, Aleks! Może spalę mój telefon, dobrze kochany?... Spalę swój samochód. Spalę swój dom... Albo nie! Ugotuję swój telefon i zjem za karę i za Klarę. Jak zadzwoni, będą mi musieli rozpruwać brzuch, acha?... Fajnie to wymyśliłam?


I zadzwonił jego telefon.


Jezus Maria!, szepnął Aleks. Lisie, błagam cię, nie śmiej się! Nie mów nic!, i odebrał.


Halo?... Tak, to ja. Na spotkaniu... Tak. Nie przeszkadzasz... Będę... Za  godzinę. Pa.


Jezus, Aleks, udało się! Kto to był?


Wiesz, przecież.


Myślisz, że ona wie, że jesteś u mnie?


Przestań się śmiać, lisie! Będę leciał, kocie.


Ale najważniejsze, że się udało, Aleks. Nie użyłeś żadnego nazwiska. Jestem z ciebie taka dumna. Pokochamy się?


I pokochali. Godzinę. Przez godzinę telefon Aleksa dzwonił jeszcze trzy  razy. A potem poszedł z Aleksem do domu.


Przyszła noc i koniak, i koc, i kot. I Klara bała się tak strasznie. I zadzwoniła.


To pan? Chciała powiedzieć: Aleks?


To pani?  Chciał powiedzieć: Klara?


Nie mogę znaleźć dokumentów. Chciała powiedzieć: Nie mogę spać.


Wiem. Są w segregatorze na biurku. Chciał powiedzieć: Ja też nie.


Proszę więcej nie przyjeżdżać do mnie! Znalazłam kogoś innego do sprzątania. Chciała powiedzieć: Proszę więcej nie przyjeżdżać do mnie! Znalazłam kogoś innego do sprzątania.


Rozumiem. Trudno. Było bardzo miło poznać panią. Chciał powiedzieć: Rozumiem. Trudno. Było bardzo miło poznać panią.


Proszę pozdrowić małżonkę. Chciała powiedzieć: Spierdalaj!


I męża. Chciał powiedzieć: Ty też!



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (17) | dodaj komentarz

Lustro

czwartek, 12 marca 2009 9:59

Jezus Maria!!! Jaka jestem brzydka!, szepnęła Klara, patrząc na siebie w lustrze o piątej rano.


Jezus Maria!!! Jaka jesteś brzydka!, zamiauczał kot, którego odbicia nie mogła znaleźć.


Mam wszystko niby takie samo, tylko się nie mieszczę coś... W szwach...


Przetarła lustro gadką, szmatką.


O, już dobrze... Trochę lepiej. Już widzę... Krzywo, ale widzę.


Jesteś, miau, grubsza, miau, ode mnie, miau...


Wronka? Wydaje mi się, że... jestem brzydsza w lustrze niż w rzeczywistości. I starsza...


Klara, ja śpię jeszcze.


No ja wiem, ale weź lusterko i się przejrzyj. Proszę! Zobacz, co u ciebie, pilzzzz....


Mam tylko takie małe... Widzę tylko usta... Ale wiesz, takie jakby młodsze, pełniejsze... Czy ja miałam robioną operację plastyczną?


Nie. Normalną, Wronka. Normalną.


No to nie wiem. Chyba wyglądam lepiej... Tak. Na pewno... Oczy mam jak landrynki zielone...


Zielone lubię. Kiedy wychodzisz, Wronka?


Nie wiem. Lekarz mi się tu jeden podoba. Oczy ma takie zielone jak anioł.


Wpadnę dziś, jak się nie powieszę... Kocham cię! Pa!


Klara spojrzała w lustro. Krzywo wisi... Zdjęła ze ściany i z całej siły je podeptała... Naprawdę! Po prostu skoczyła na nie, a potem zadzwoniła do matki... Nieoczekiwanie zupełnie.


Mamo?... Mama ma lustro może?


Ja nic już nie mam. Ani lustra, ani córki, ani nic... Wszyscy umierają. Wczoraj pan Witek.


Mamo przejrzyj się w lustrze, proszę!


Nie mam, mówię!


No to nie wiem... W łyżce, w kuchence... Chodzi mi o to, jak mama wygląda?


Wiesz ty co?... Nie najgorzej. Nawet byłam przekonana, że jest dużo gorzej... Wiesz co? Pójdę do pani Basi się przejrzeć.


Krew ci leci, powiedział kot.


Aleks?... Nie mam lustra. A kota nie ma w lustrze w ogóle.


To pełnia, kochana. Nie ruszaj się! Zaraz tam będę.


I był. Wpadł zziajany, z lustrem pod pachą, mokry, i taki śliczny, jak...


Przyniosłem ci lustro, lisie. Po mojej babci.


I zawiesił. I spojrzeli oboje w lustro, i zobaczyli siebie. Aleks był Aleksem piękniejszym od piękna, kot był kotem puszystszym od Persa, a Klara była... Klarą brzydszą od...


Ja pierdolę, miau, ja pierdolę, miau. Ale brzydka! Zdejmij to lustro, stary!!!


I  Aleks zdjął lustro, i je podeptał. Naprawdę. Tak jak przed chwilą Klara.


Już dobrze, lisie. Już dobrze... Zobacz, nie ma lustra, nie ma tej okropnej staruchy, nie ma nawet tego Behemota.


Kto to był, Aleks? Kto to był ta stara, brzydka, pomarszczona kobieta?


Moja żona, lisie, moja żona... Widzisz teraz, co ja mam za życie....


I uśmiechnął się tak pięknie, tak pięknie, tak pięknie, jak ...


Dorian Grey, miau, Dorian Grey...



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (12) | dodaj komentarz

Kryzys

wtorek, 03 marca 2009 9:23

Wszystko zaczęło spadać w dół. Ceny. Ciśnienie. Narty. Aleks ledwo doszedł do domu, chwiał się na nogach jak dziecko, nie smakował mu obiad, nie pocieszyła go żona.


Mam kryzys, skarbie. Mam kryzys.


Wiem, kochany. Ja też. Tak mało posiadamy. Tak mało razem wychodzimy. Tak nas mało w sobie, Aleks. Musisz zrobić badania, Aleks. Tylko w przychodni, żeby było taniej.


Tak, tak... Ależ to jest kurwa, pomyślał Aleks. Ja mam kryzys, a ona mówi, że jestem chory. Jakie to wszystko jest beznadziejne. Czuję, że się zapadam. Gdzie jesteś Klara?... Tak. Klara... Zadzwonię do Klary. Do łazienki. Szybko.


Zamknął się, szepnęła żona Aleksa, stojąc przed łazienką. Zamknął się. Trzeci raz tego dnia. Żeby się tylko nie utopił, żeby się tylko nie roztopił. Żeby tylko nie upadł.


Tu Apollo 13. Spadam. Klara?... Kochana... Jestem bliski obłędu. Nie rozpoznaję swoich dzieci. Czuję, że jest nas dwóch. Ja i ten, co teraz jest w kuchni. Mam kryzys, kochana. Albo się zabiję albo powiem swojej żonie. I wyprowadzę się. Dziś. Za chwilę. Kocham cię. Upadam.


Kiedy Aleks upadał po raz trzeci, matka Klary upadała po raz ostatni. W Kutnie. W kuchni. U koleżanki Marianki. W pocie czoła.


Marianna?... Ja upadłam?... Ja żyję?... Jezu, nie doniosłam obiadu... Tak mi jakoś... I duszno, i miło... Nie!!! Nie pogotowie!!! Błagam, tylko nie pogotowie! Już mi lepiej. Nie przyjadą. Jest kryzys, nie będą do byle gówien jeździć... No już... Ale wiesz, zadzwoń do Klary. Może niech przyjedzie do mnie. Tylko nie mów, że zasłabłam. Broń Boże! Ona jest taka nerwowa. Zadzwoń do Klary, tak niby nic. Upadam...


Kiedy Aleks upadał po raz trzeci, a matka Klary upadała po raz ostatni, Wronka upadała po raz pierwszy. Na duchu. Na serio. Na oddziale.


Niech się pani choć pomodli, szeptała pielęgniarka.


To nie ma sensu. Ja nie wierzę, proszę pani.


Musisz dziecko.


Dziecko to bym chciała mieć, o to się mogę pomodlić. Mam gorączkę. I dziecko... Jak człowiek nic nie ma, to dobrze jest mieć choć trochę, prawda? Upadam...


Kiedy Aleks upadał po raz trzeci, matka Klary po raz ostatni, a Wronka po raz pierwszy, Klara, chcąc nie chcąc, musiała upaść po raz drugi. A że pierwszego upadku nie była świadoma, roześmiała się na schodach do swojego mieszkania.


Nie mogę dojść do domu. Jezu Chryste, Dzisus Krajs, Dzisus Krach... Właśnie, krach...  To już krach, panno Klaro. Nie dojść do swojego mieszkania, to jest dopiero krach. Dobra, zapalę na schodach. Jak się poczuję lepiej, wdrapię się wyżej. Będę tu siedzieć, aż przyjdzie Aleks, aż przyjedzie mój Andersen, i otworzy mi drzwi jedną zapałką.


Co to kryzys robi z człowieka! Tak spać na klatce, szepnął przechodzień i przeszedł ponad Klarą.


No to upadam, zdecydowała Klara.


Moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina, szeptał Aleks o 13, w samo południe, w malutkim kościółku na malutkim osiedlu.


Moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina, szeptała matka Klary, w parafialnym kościele, w okolicach Kutna, w okolicach koleżanki Marianki.


Moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina, szeptała Wronka, przymuszona przez pielęgniarkę.


Wino. Tak. Wino. Wino. Wytrawne. Ameryka Południowa, szepnęła Klara. I dodała: Drogie... Nie zmuszana przez nikogo.



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (22) | dodaj komentarz

poniedziałek, 26 czerwca 2017

Licznik odwiedzin:  1 112 767  

Kalendarz

« marzec »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

Klara

O mnie

Iza Kuna- ur. 25.11.1970 rok w Tomaszowie Mazowieckim. Aktorka. Absolwentka Szkoły Filmowej w Łodzi. Od 17 lat związana z Teatrem Polskim w Warszawie. Gościnnie występuje w teatrach : Narodowym, Na Woli, Polonii. Występuje w serialu "Barwy Szczęścia"(TVP2)i serialu "Szpilki na Giewoncie" (TV Polsat).
Zagrała jedną z głównych ról w filmach: "Lejdis" i "Idealny facet dla mojej dziewczyny" w reż. Tomka Koneckiego oraz w filmach: "33 sceny z życia" w reż. Małgorzaty Szumowskiej, "Galerianki" w reż. Katarzyny Rosłaniec, "Jak to jest być moją matką" w reż. Norah McGettigan, "Miłość na wybiegu" w reż. Krzysztofa Langa, "Lincz" w reż. Krzysztofa Łukaszewicza oraz w filmie "Śniadanie do łóżka" w reż. Krzysztofa Langa. Współautorka scenariusza " Czwarta Godzina" - nagroda HBO za najlepszy scenariusz filmu sensacyjnego w konkursie Hartley Merril 2004.

Polecam

  • Film "Poważny człowiek" reż.Joel i Ethan Coen
  • Film "Niedźwiadek" reż.Jan Hrebejk
  • Film "Piękność w opałach" reż.Jan Hrebejk
  • Film "Wszyscy inni" reż.Maren Ade
  • Film "Dom zły" reż.Wojciech Smarzowski
  • Film "Spotkanie" reż.Tom McCarthy
  • Film "Annie Hall" reż.Woody Allen
  • Film "Vicky Cristina Barcelona" reż.Woody Allen
  • Wszystkie filmy Woody Allen'a
  • Wszystkie filmy Pedro Almodóvar'a
  • Film "Fanny i Aleksander" reż.Ingmar Bergman
  • Film "Wyspa" reż.Pavel Lungin
  • Spektakl "Opowiadania Singera" w Teatrze Narodowym
  • Spektakl "Krum" w Teatrze Rozmaitości
  • Spektakl "Tlen" w Teatrze Rozmaitości
  • Spektakl "Taniec Delhi" w Teatrze Narodowym
  • Spektakl "Persona.Marilyn" w Teatrze Dramatycznym
  • Książka "Dziedzictwo" Philipa Rotha
  • Książka "Gotland" Mariusza Szczygła
  • Książka "Dzienniki" Jarosława Iwaszkiewicza
  • Książka "Ocean morze" Alessandro Baricco
  • Książka "Spisek przeciwko Ameryce" Philipa Rotha
  • Książka "Po śniadaniu" Eustachego Rylskiego

    Subskrypcja

    Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

    Statystyki

    Odwiedziny: 1112767
    Wpisy
    • liczba: 119

    Lubię to

    Więcej w serwisach WP

    Wiadomości

    Bloog.pl