Bloog Wirtualna Polska
Są 1 254 303 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Dzień Ojca, czyli rachu ciachu i po strachu

czwartek, 26 czerwca 2008 9:41
Klara miała sen. Że stała nad wielką wanną, ogromną po prostu. A w tej wannie leżał uśmiechnięty, kompletnie nawalony jej ojciec, Waldek. I tak się śmiał, że ona bała się, że się zachłyśnie wodą ze śmiechu. Śmiał się i mówił do niej:

Rock and roll mnie opuścił, Rybko. Rock and roll mnie opuścił...

I kiedy Klara próbowała mu coś powiedzieć, w tej właśnie chwili ktoś bardzo mocno zaczął pukać do łazienki (bo to była łazienka, okazało się), i usłyszała tylko głos matki:

Znowu się zamknąłeś, idioto! Otwieraj!

I wtedy Klara się obudziła. Miała 35 lat, kota, dwie przyjaciółki, kochanka i jednej rzeczy na pewno nie miała nigdy... Ojca. I jednej rzeczy na świecie była pewna. Tego, że go nigdy mieć nie będzie. I jedną rzecz pamiętała na pewno. Nigdy jej się nie śnił.

Zatem koniak. Kawa. Koniak. Zatem dzień. I telefon.

Mamo... Tu Klara. Tata mi się śnił.

Matka uznawała tylko święta kościelne.

Jaki tata?

Klara ciągle była spocona ze strachu, więc słuchawka wyślizgnęła jej się z rąk. Słyszała tylko jeszcze głos matki:

Jaki?... Halo! Halo!

Trzask. Trzask. Trzask.

Zatem koniak. Kawa. Koniak. Zatem nic. Telefon.

Wronka... Tu Klara. Ojciec mi się śnił.

Jaki ojciec?... Pojebało cię? Ty nie masz ojca.

Tata. Tata mi się śnił.

Klara rozpłakała się. Wronka chodziła drugi rok na terapię, więc nie skończyła rozmowy.

Klara, uspokój się. Ja z twoim ojcem, wiesz, co bym zrobiła? Rachu ciachu i po strachu.

Klara rozpłakała się tak głośno, że miała mokrą słuchawkę i ta słuchawka wyleciała jej z rąk. Słyszała tylko jeszcze głos Wronki:

Halo!... Halo!

Trzask. Trzask. Trzask.

Zatem koniak. Kawa. Koniak. Zatem muzyka. Nie, muzyka nie jest dobra. Telewizor. Telewizor, pani, pani, telewizor... Pani mówi, że dzieci są w przedszkolu. I po to są, żeby był Dzień Ojca. Klara nie zrozumiała, co pani mówi w telewizji:

Artykułuj, kurwo, bo chuja nie program będzie!!!

Trzask. Trzask. Trzask.

Klara nie miała nic. Telefon się zgubił. Telewizor odjechał... Kot...

Ja mam kota? Na śmierć zapomniałam.

Pani w przedszkolu robiła dzieciom akurat quiz, ale niestety sukienką  zasłaniała pytania.

Kto, co? Tata!... Kogo czego nie ma? Taty!!!... Dzieci są wesołe, bo kogo, co widzą? Tatę !!!

Klara weszła do łazienki, odkręciła wodę.

Przypłyniesz tu, jak będziesz chciał. Tu przypłyniesz...

I zamknęła łazienkę na klucz. Potem znalazła telefon i zadzwoniła do matki.

Mamo... Zamknęłam ojca w łazience. Bo się świnia tak schlał, że nie wiem.

Matka była cicho, jak nigdy. I tak samo cicho wypadła jej słuchawka z rąk.

Trzask. Trzask, Trzask.

Klara wciąż stała przy łazience.

Tato, żyjesz?

Wronka... Halo!... Zamknęłam ojca w łazience... Tatę. Tatę zamknęłam.

Wronka rozpłakała się.

Klara, oddzwonię, dobrze?... Oddzwonię. Albo przyjadę... Tak przyjadę. Jadę.

Trzask. Trzask. Trzask.

Klara wyszła na balkon.

Wszystkiego najlepszego, tato!

I tak jak stała, usłyszała jeszcze, jak się ojciec w jej wannie chlapie. Jej tato... I usnęła.



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (14) | dodaj komentarz

Klara trzymaj się, czyli do przerwy 0:1

piątek, 20 czerwca 2008 12:11

Klara wstała rano i już o siódmej miała wszystkiego dość. Narysowała sobie na stoliczku kawę i swojego obecnego narzeczonego. Trochę go pochyliła nad stołem, trochę mu postawiła włosy, jak niemieckiemu futboliście, pod nosem zrobiła mu z mleka wąsy, po czym powiedziała:


To koniec, Aleks. To jest absolutny koniec. Nie ma cię, kiedy wstaję. Nie ma cię, kiedy się kładę spać. W dupie mam twoją miłość i w ogóle w dupie wszystko. I nie chlip, bo mnie szlag trafi. I zostaw mi klucze do mieszkania. I... sam sobie dziś oglądaj mecz.


Potem zaczęła płakać, ale krótko. Aleks zjawił się szybciej, niż chciał.


Kocie, płakałaś?


Klara ogłuchła z cierpienia, więc rzuciła znienacka:


Kocie, kurwa? Kocie?... Koniec, rozumiesz? Koniec! Koniec kota, koniec ciebie, koniec euro, koniec końców!!! Głuchy jesteś? Wynocha!!!


Aleks był przyzwyczajony, jak każdy Polak.


Zastanów się jeszcze, kochana! Za dużo nas łączy. Ja ciebie kocham. Ty mnie kochasz. Nie rańmy się!


Potem, jak każdy Polak, złapał się za serce.


Przepraszam, źle się poczułem... Nie jestem w stanie rozmawiać... Nie rzucaj, ot tak, słów na wiatr... Przemyśl to. Ja teraz nie mogę rozmawiać... (już to mówił) ... bo chyba mam zapaść. Pojadę do siebie, przemyślę wszystko, uspokoję się... Ty też się uspokój. Sam sobie zobaczę mecz. Ty się uspokoisz... (już to mówił) ... to się zdzwonimy.


Cmok. Cmok. Jeszcze dodał:


Po co to wszystko, Klara?... No dobrze, lecę. Nie płacz.


Kto dzisiaj gra? - spytała.


My, kocie. My, gramy! Polska gra. Biało-czerwoni, Husaria, Kampania wrześniowa, Waterloo, Westerplatte, Bzura. Nałęczowianka. Over.


I zniknął.


Klara nie mogła sobie przypomnieć kto gra. To znaczy kto z kim. Odkąd pojawił się w jej życiu Aleks nie pamiętała nic, prócz kodu do swojej karty Maestro. Coś tam jej się po głowie pałętało... Platini, Zoff, Kaan, Kin, Paulo Rossi, Gires, Tigana, Smolarek, jakiś napastnik, Dziekanowski chyba i...  Aleks. Aleks, Aleks, Aleks... Chyba przegięła. A jak umrze, to co? Trochę się zawzięła, trochę się napiła, trochę poczytała, trochę pooglądała telewizję, usnęła.


Obudziła się i była kompletna cisza. W całej Warszawie cisza. W całej Polsce cisza. Cisza i deszcz... Zadzwoniła do Aleksa.


Aleks? Przepraszam za wszystko.


Nie szkodzi, kocie. To ja przepraszam. Przegraliśmy.


Przepraszam, że przegraliśmy, Aleks. Tak mi przykro. To moja wina.


Aleks płakał.


Przegraliśmy, kocie.


Wiem, kochany. Przepraszam. Nie chciałam, żebyśmy przegrali. Przypomnij mi, kto grał, kochany?


Aleks płakał.


My graliśmy, kocie. Polska grała, kocie. (już to mówił) Przepraszam, ale źle się czuję, mam płytki oddech... To znaczy płytszy, niż miałem. Nie możesz mi tego robić więcej. Więcej tak mi mówić, że to koniec. Ja tego nie wytrzymam, źle się czuję... (już to mówił) Odpocznij... (już to mówił) Zadzwonię później. (już to mówił)


Cmok. Cmok.


Klara położyła się do łóżka. Narysowała sobie Aleksa obok w łóżku, w pidżamie w piłki kolorowe, biało-czerwone... I jego rękę, obejmującą ją z lewej strony (już to robiła). I poszła spać. Sama. Już to robiła.



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

Kto zabił Tolę B, czyli morderstwo w centrum miasta.

poniedziałek, 09 czerwca 2008 22:27
Była siódma rano i niestety wszystko wskazywało na to, że będzie upał, że będzie parówa, że będzie rożno... Tego Klara nienawidziła. Dlatego postanowiła umrzeć. Zadzwoniła do matki.

Mamo, źle się czuję, chyba umrę.

Matka jak zwykle stanęła na wysokości zadania.

Nie dzwonisz do matki, jak jest ci dobrze, to teraz też nie zawracaj mi głowy. (Faul)

Klara nie poddawała się i zadzwoniła do swojego narzeczonego, lekarza.

Maciek, źle się czuję, chyba umrę.

Maciek akurat macał jakąś pacjentkę, więc nie mógł rozmawiać.

Kocie, ja też się nie czuję najlepiej, zadzwonię później.

Klara zdobyła się na kontrę.

Później, to już tylko możesz mi zaśpiewać na pogrzebie „Orszak anielski  niech twą duszę przyjmie."

Maciek, wciąż macając.

Ha, ha, ha, ha, ha, ha, ha... (Trzask. Faul)

Kiedy człowiek nie ma rodziców, narzeczonych też nie, sąsiadów nie zna, pozostają koledzy z podstawowy.

Wronka? Źle się czuję, chyba umrę.

Klara? Nie mogę rozmawiać, jestem... z Pawłem. Umieraaaaam!!! (Czerwona kartka)

I wtedy Klara zrozumiała, że umrze w samotności. Włączyła sobie telewizor, posadziła na nim kota, czarnego (pieprzyć przesądy), żeby skakał po kanałach. Włączyła sobie kawałek „W czarnej urnie moich wszystkich czarnych lat" Kultu, zapaliła papierosa (no to co, że rano), wlała sobie whisky (no to co, że whisky) i czekała... Już widziała ich wszystkich na swoim pogrzebie. Najbardziej jej się podobał Maciek, bo też się zestroił, jak na pogrzeb swojej żony... Ludzie nie mają gustu, nawet w obliczu śmierci. No i dobrze, niech płaczą!... I właśnie wtedy, kiedy układała im wszystkim mowę pogrzebową, zobaczyła na ekranie telewizora zdjęcie Toli B, gwiazdy seriali. Kopnęła kota, uruchomiła pilota. A niech to! Tola była Boginią. Tola była nieśmiertelna. Orszak anielski poczeka...

... Ciało Toli B. znaleziono nad ranem, w jej apartamencie na Mokotowie. Przyczyną zgonu aktorki najprawdopodobniej było otrucie. Między zębami ofiary znaleziono kawałki makowca. Ciało aktorki znalazła jej agentka i zarazem producentka największego show w dziejach telewizji „Parasol lubi deszcz", który Tola B. zresztą prowadziła...

Klara zamarła (prawie). Tolaaaaaa!!!

Mamo? Mamo? Słyszałaś?

Na matkę zawsze mogła liczyć.

Słyszałam. (Szloch). Słyszałam. To było dobre dziecko. I rodziców wzięła do Rzymu. I... Ty się nie zadawaj nie wiadomo z kim! Ją podobno otruła ta jej producentka. Nie mogę rozmawiać. (Nokaut)

Pilot.

Niepotwierdzone źródła podają, iż sprawcą zbrodni była Arletta K. Producentka i zarazem agentka aktorki. Tola B. rozpoczęła właśnie zdjęcia do konkurencyjnego serialu „Słońce nie lubi chmur", w którym to miałaby się rozbierać w każdej scenie i uprawiać seks z każdym napotkanym bohaterem, co miało się nie spodobać jej mentorce i agentce.

Pilot.

Jesteśmy właśnie przed domem Arletty K. Arletta K. jest wyprowadzana przez funkcjonariuszy... Pani Arletto, czy to prawda, że otruła pani Tolę B?

Make peace, no war!!! Polska, Biało- Czerwoni!!! Parasol lubi deszcz!! To było ciasto czekoladowe!!! Polska!!! Kubica!!!

Pilot.

Program „Bulwar i my". Wywiad z Tolą B. Archiwalny.

Mój największy przyjaciel?... Mhm... Arletta. Myślę, że Arletta. Ona mi dała szansę, ona mnie stworzyła... Tak, Arletta.

Moje największe marzenie?... Miesiąc w zakonie buddyjskim.

Czego najbardziej żałuję?... Że odsunęłam się od Boga.

Czego najbardziej się boję?... Śmierci... (śmiech) W kinie oczywiście.

Pilot. Telefon.

Mamo? (nie odbiera)

Maćku? (nie odbiera)

Wronka? (zajęte)

Gwizdek. Koniec meczu.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

List z podstawówy, czyli Felek czeka do soboty

poniedziałek, 02 czerwca 2008 10:04

Był czerwiec 2008. Klara dostała list. List był napisany ołówkiem. Na górze miał datę 22 listopad 1982. Zaczynał się od słów „Droga Klaro". Kończył słowami: „Jeśli chcesz chodzić z Felkiem, to się śpiesz, on czeka do soboty, a jeżeli chcesz chodzić ze mną, to powiedz mi o tym jak najszybciej. Szymek".


Szymek... Coś tam zaczęło Klarze świtać... W liście było wszystko. Czereśnie, które jedli w kościele. Wieża, z której oglądali miasto i stół do ping ponga, którego nienawidziła. I pączek, na który go zaprosiła do Działu Kadr, w którym pracował jej tata. Raz...


Klara zamyśliła się i związała usta. Usta złożyły się w ósemkę. Do takiej podstawówki chodziła. Ósemka ma dwa brzuszki. „I dwa serca", było dalej w liście. I „odzywaj się do mnie, proszę". Dlaczego nie odzywała się do niego?


Szymek mieszkał z matką i zawsze do teatru miał włożoną białą koszulę i lakierki. Biorąc pod uwagę haniebną modę lat osiemdziesiątych, gorszy był tylko aviomarin. Wszyscy brali aviomarin. Jaki to był obciach!... Dwie godziny autobusem do teatru i zawsze ktoś rzygał. Oprócz Szymka. Nie, to nie aviomarin. Więc dlaczego się do niego nie odzywała?


Szymek...


Wszystko wiedział z historii i geografii, i nigdy się nie zgłaszał. No i też nigdy nie miał samych piątek. Klara miała. Kiedy koledzy mylili Traugutta z Paganinim, a Lilka podciągała skarpetki najdalej jak się dało, on poprawiał tasiemkę u szyi i wiązał w kokardkę. O czym rozmawiała z Szymkiem?... Pamiętała rozmowy z Felkiem, Ciachem, Korkiem, ale z Szymkiem?... Chyba o niczym. Grała w gumę na przerwach i jadła takie żółte kwiatki (akacje chyba), ale jego tam nie było. On wracał do domu. Nigdy nie widziała jego matki. Koledzy opowiadali historie o jego ojcu, który ich zostawił. I że w dniu, w którym to zrobił, miał walizkę w ręku i kapelusz. Dlaczego kapelusz?... Wronka wiedziała wszystko. „Oj, bo miał po prostu. Ja go widziałam jak szedł. Był bardzo stary". Ten kapelusz i ten jego ojciec śnił jej się potem tak długo, jak czarna wołga co najmniej. Wszyscy bali się czarnej wołgi... Podobno jeździła wokół szkoły kilka razy podczas dużej przerwy. Wronka widziała.


No i najgorsza rzecz, Szymek nie chodził z nimi na religię. Wronka wiedziała dlaczego. „On nie wierzy w Boga"... I to było istotnie gorsze od czarnej wołgi. I od niewidzialnej ręki, i od Baby Jagi. Nie chodzić z nimi na religię to było coś, jakby pozbawić się drugiego życia. „I zbawienia", dodawała Wiesia.


Dlaczego się do niego nie odzywała? Dlaczego to był taki problem?... Przez osiem lat tylko „cześć" i takie tam... Nigdy, przenigdy nie bąknął nawet, że mu się Klara podoba. Dziś pomyślałaby, że jest gejem. Nigdy nawet się do niej nie uśmiechnął. Nawet przy tym pączku, przy czereśniach nawet. A tu nagle taki list... I że chce, żeby chodziła z nim. Ona chciała chodzić z Robertem z Niebrowa. Jakiż on był piękny! I jaki głupi (Anita jej powiedziała, bo chodziła z nim). Robert może był głupi, ale miał czarne oczy. Czarne, jak wołga. Szymek miał niebieskie. Na pewno. Dlaczego się do niego nie odzywała? Może chciał ją pocałować, a ona... Oby!


Zadzwoniła do Wronki, chciała się czegoś o Szymku dowiedzieć. Wronka pracowała w policji. Wiedziała wszystko. „List?... Jaki list? Szymek?... Jaki Szymek? U nas nie było żadnego Szymka! Żartuję. Szymek mieszka w górach. Z Klarą."

„Z jaką Klarą?"

„No w ósmej be była Klara. Taka z takim nosem. Z takim mega nochalem, nie pamiętasz?... Kochana muszę kończyć, bo dostałam okres. Pa"

P.S. Szymku, czekam do soboty. Klara. Jeśli to nieaktualne, powiedz to Felkowi. Klara.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

poniedziałek, 26 czerwca 2017

Licznik odwiedzin:  1 112 748  

Kalendarz

« czerwiec »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
30      

Klara

O mnie

Iza Kuna- ur. 25.11.1970 rok w Tomaszowie Mazowieckim. Aktorka. Absolwentka Szkoły Filmowej w Łodzi. Od 17 lat związana z Teatrem Polskim w Warszawie. Gościnnie występuje w teatrach : Narodowym, Na Woli, Polonii. Występuje w serialu "Barwy Szczęścia"(TVP2)i serialu "Szpilki na Giewoncie" (TV Polsat).
Zagrała jedną z głównych ról w filmach: "Lejdis" i "Idealny facet dla mojej dziewczyny" w reż. Tomka Koneckiego oraz w filmach: "33 sceny z życia" w reż. Małgorzaty Szumowskiej, "Galerianki" w reż. Katarzyny Rosłaniec, "Jak to jest być moją matką" w reż. Norah McGettigan, "Miłość na wybiegu" w reż. Krzysztofa Langa, "Lincz" w reż. Krzysztofa Łukaszewicza oraz w filmie "Śniadanie do łóżka" w reż. Krzysztofa Langa. Współautorka scenariusza " Czwarta Godzina" - nagroda HBO za najlepszy scenariusz filmu sensacyjnego w konkursie Hartley Merril 2004.

Polecam

  • Film "Poważny człowiek" reż.Joel i Ethan Coen
  • Film "Niedźwiadek" reż.Jan Hrebejk
  • Film "Piękność w opałach" reż.Jan Hrebejk
  • Film "Wszyscy inni" reż.Maren Ade
  • Film "Dom zły" reż.Wojciech Smarzowski
  • Film "Spotkanie" reż.Tom McCarthy
  • Film "Annie Hall" reż.Woody Allen
  • Film "Vicky Cristina Barcelona" reż.Woody Allen
  • Wszystkie filmy Woody Allen'a
  • Wszystkie filmy Pedro Almodóvar'a
  • Film "Fanny i Aleksander" reż.Ingmar Bergman
  • Film "Wyspa" reż.Pavel Lungin
  • Spektakl "Opowiadania Singera" w Teatrze Narodowym
  • Spektakl "Krum" w Teatrze Rozmaitości
  • Spektakl "Tlen" w Teatrze Rozmaitości
  • Spektakl "Taniec Delhi" w Teatrze Narodowym
  • Spektakl "Persona.Marilyn" w Teatrze Dramatycznym
  • Książka "Dziedzictwo" Philipa Rotha
  • Książka "Gotland" Mariusza Szczygła
  • Książka "Dzienniki" Jarosława Iwaszkiewicza
  • Książka "Ocean morze" Alessandro Baricco
  • Książka "Spisek przeciwko Ameryce" Philipa Rotha
  • Książka "Po śniadaniu" Eustachego Rylskiego

    Subskrypcja

    Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

    Statystyki

    Odwiedziny: 1112748
    Wpisy
    • liczba: 119

    Lubię to

    Więcej w serwisach WP

    Wiadomości

    Bloog.pl