Bloog Wirtualna Polska
Są 1 254 303 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Malta, Malte, Berlin

niedziela, 28 czerwca 2009 22:15

Jak pięknie! Tego ranka Klara była taka szczęśliwa, taka szczęśliwa! Pociąg taki długi, przedział taki pełny.  A w tym wagonie same grubasy. Nie, nieprawda. Naprzeciwko chłopak piękniejszy od piękna, obok bardzo szlachetna pani, z torebką w kształcie apteczki, przy drzwiach dama „wręcz frencz", z komputerem i matka z dzieckiem, grzecznym jak od lekarza. Słowem, bajka. A Klara wyglądała jak... pani Ptakowa, tak ślicznie. Jechała spotkać się ze swoim ukochanym, Aleksem. Jechała do Poznania na Maltę, na festiwal, na festiwal miłości, namiętności, uff...


Lisie? Będę dzwonił. Będę cię gonił, tylko przyjedź, proszę! Zobaczymy kawałek świata. Chcę go oglądać z tobą, błagam! Mam taki pokój, taki pokój!


Daj spokój!


I jechała teraz. Do Poznania. Na Maltę. Przy oknie. Przy samiutkim oknie, a naprzeciw ten chłopak, jak ze snu i telefon.


Aleks?... No jadę... Ja też nie mogę... Wiem, wiem. Nie, nie denerwuję się...  Ja ciebie też.


I ten wzrok naprzeciwko... I pani przy komputerze zrobiła „Ach, ach". Szlachetna pani poprawiła wyprasowaną spódniczkę, dziecko zaszeleściło papierem od kanapki.


Nie szeleść, Alku! No nie szeleść!


Aleks?... Nie, nie śpię. Ja też tęsknię bardzo... Przestań... Nie, nie chce mi się spać, naprawdę... Nie spałam całą noc. Nie, nie będę spała. Dzwoń... Ja ciebie też.


I ten wzrok naprzeciwko... I zamykające się powieki. Zasypiające piękno. I komputer u pani na kolanach zrobił „ała", i już śpi, i szlachetna pani, jeszcze tylko tabletka na sen, i już śpimy troszeczkę, i głowa dziecka  zsuwająca się na ramię mamusi...


Śpij prosto, synku! No śpij prosto!


Aleks?... Nie, z nikim kochanie... Wszyscy śpią po prostu. Nie słyszę cię...  Mów głośniej! Zaraz będę. Ja ciebie też.


I ten wzrok naprzeciwko... I otwierające się powieki. I znowu opadające.


Nie, nie, niech pan się nie budzi, proszę! Przepraszam, zaraz wysiadam.


Jezu, jaki piękny! Uff, zasnął... Komputer śpi, spódniczka w szlachetne groszki śpi, dziecko śpi prościutko.


Poznań, tak, Poznań, zaraz cmok, cmok, zaraz ćwir, ćwir, zaraz telefon...


Aleks?...  No tak. Już dojeżdżam, najdroższy... Czekasz?... Już wysiadam. Już, już... Jak duszno... Ja ciebie też.


I ten wzrok naprzeciwko... Do widzenia. Do widzenia. Do widzenia.


Klara zaczęła się przeciskać. Nagle wagon stał się taki tłoczny, taki mały. Już, już, drzwi. Otwieram. Nie otwieram. Nie mogę otworzyć. Nie może otworzyć?!


Przepraszam, czy ktoś może mi pomóc?... I ten wzrok naprzeciwko. Klara  próbuje i nic. I pani szlachetna próbuje, i nic. I dama próbuje, i nic. I dziecko próbuje, i nic. Oj, przydałby się ktoś na przyczepkę. Klara jest bliska płaczu. Wraca na swoje miejsce. Pociąg rusza. Telefon. Płacz.


Aleks?... Nie mogłam. Przepraszam cię. Nie mogłam wysiąść. Nie wiem. Drzwi się nie otworzyły. Nie wiem. Aleks, proszę cię, Aleks...


I tylko ten wzrok naprzeciwko...


W Berlinie drzwi otworzyły się same. „Do widzenia", szepnęła szlachetna  pani, biorąc ostatnią tabletkę na niepogodę. „Do widzenia", powiedziała dama, chowając komputer do kieszeni. Powiedz ładnie „Do widzenia", poprosiła pani z dzieckiem. „Auf wiedersehen", powiedział grzecznie chłopiec.


Berlin. Peron. Klara. I ten wzrok naprzeciwko...


Mam na imię Malte. Malte Rosenberg. Masz się gdzie zatrzymać?



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

Eremita

piątek, 19 czerwca 2009 12:10

Stał przed nią zgarbiony, brodaty starzec. Ubrany w habit. Podpierał się laską, jednocześnie oświetlając lampą drogę przed sobą. Był tak straszny, tak straszny, że szepnęła:


Tato?


I obudziła się z krzykiem w środku nocy. Ten sam sen. Ten sam, od tygodnia. Tym razem był już tak blisko, tak blisko, że prawie czuła od niego woń bourbonu, starego jak on. Nie mogła znaleźć kota, a kiedy go już znalazła w łazience, na samym dnie, czuć było od niego żołądkową gorzką. Była druga w nocy.


Wronka?... Czy u ciebie dobrze wszystko?


Dobrze.  Bardzo dobrze. Jest druga w nocy.


Wiem, wiem... To dobrze. Bo wiesz, myślałam, że może coś ci się stało, że nie żyjesz, czy coś...


Dobrze, u mnie dobrze...


No to dobranoc.


I zasnęła. I usłyszała dzwonek do drzwi. Podeszła na palcach...


Kto tam?


I tylko czyjś oddech. Próbowała odsunąć judasza, ale był tak ciężki, tak ciężki, że gdy jej się to w końcu udało, judasz był zaparowany cały, od oddechu. Tylko czyjego?... Próbowała spojrzeć. Po drugiej stronie stał ten sam brodaty starzec, zgarbiony, w jednej ręce trzymał lampę, w drugiej miał kij, którym się podpierał. I nagle tym kijem uderzył prosto w drzwi, prosto w judasza. I szkło roztrzaskało się na drobny mak, a Klara krzyknęła z rozpaczy. I obudziła się zlana potem.


Mamo? Śpisz?


Klara?... Jest noc, dziecko.


Wiem, mamo. U ciebie wszystko dobrze?                                   


Tak, w pewnym sensie...


Mamo, śnił mi się starzec, okropny, z kijem, lampą...


Twój ojciec... Chociaż nie, ta lampa do niego nie pasuje.


Mamo, ja nie pamiętam ojca. I ten starzec, mamo, on chciał mnie zabić. Mnie albo ciebie, albo kogoś. Boję się...


Idź spać, Klara! Ja nie mogę teraz rozmawiać.


Nie możesz, mamo?


Nie jestem sama.


Mamo...


Jest u mnie pan Stanisław...


Acha, acha... Dobranoc!


I znów dzwonek. Klara podeszła do drzwi, na paluszkach, za nią kot, na opuszkach. Uchyliła drzwi. Poczuła smak bourbonu. W drzwiach stał Aleks.


Aleks? Co ty tu robisz? Jest druga w nocy.


Kochana...


Jesteś pijany, Aleks.


Aleks zapalił papierosa, oparł się o framugę, pozostawił na niej resztki swetra, a potem powtórzył:


Kochana moja... Jesteśmy jak dwie wyspy samotne... Nie mogę bez ciebie żyć, ale rozumiem, że nie możesz na mnie czekać... Byłem u wróżki, najpierw trzy razy wyciągnąłem Śmierć... (tu sweter zaczął się pruć coraz szybciej), a potem to...


I wyciągnął do niej dłoń, jak do jałmużny. Na samym środku jego mokrej ze strachu ręki leżała karta, a na karcie stał ten sam, ten sam strzec z lampą i kijem.


Eremita... Symbol samotności, poszukiwania prawdy, czasem głupoty.


Czego chcesz , głupcze?


Musimy się rozstać, Klara. Rozumiesz? Jak dwie samotne wyspy... Wśród ludzi... nie rozumiejących naszej miłości. Kochana... Jesteś moją kapłanką, tak mi powiedziała pani, kapłanką, rozumiesz? Pozwól mi jeszcze dziś zostać z tobą! Jeszcze tylko dziś, ostatni raz...


I zgasił papierosa o ostatnie oczko na swoim swetrze, a potem chwycił Klarę w ramiona i zaniósł do łóżka, opierając się na sobie.


Jak dwie samotne wyspy, Klara...


Czemu tak na mnie patrzysz?


Widzisz, ja też mam lampę...  I kij. I wyciągnął pasek ze spodni.


Jeszcze tylko ta jedna noc...



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (13) | dodaj komentarz

„Masz oczy anioła”, czyli każdy kto coś tworzy jest artystą.

piątek, 12 czerwca 2009 15:10

Kino niezależne. Niekomercyjna, czasami amatorska kinematografia. Realizowane filmy to niskobudżetowe produkcje. Są przekazem własnej, artystycznej wizji świata. Zazwyczaj są to filmy krótko lub średniometrażowe, dokumentalne, eksperymentalne, fabularne. Prezentowane są na festiwalach kina offowego, w galeriach sztuki, małych kinach, czasem w telewizji.


W przerwach między cuceniem Klary i karmieniem jej kota pojechałam do Radomia. Na festiwal.


W Radomiu Dramaturg w swoich młodzieńczych latach zwykł podrywać dziewczyny na tekst: „Masz oczy anioła". Banalne?... W kinie niezależnym może. W kinie „zależnym" banał ma swoją moc, zwłaszcza ostatnio. Biorąc pod uwagę fakt, że pierwsze małżeństwo Dramaturga zaczęło się i rozpadło w Radomiu, a co pikantniejsze ekscesy miały miejsce w radomskich lasach i pubach, uważam, że Radom to niewykorzystane miejsce na film. I choć nie zgadzam się z bohaterami  filmu „Ulica", że każdy kto coś tworzy jest artystą, Dramaturg nim jest. Wierzcie mi!


Byłam jurorem na 2 Ogólnopolskich Spotkaniach Filmowych „Kameralne lato". Razem z Anią Muchą, Mateuszem Damięckim i Andrzejem Wolfem zobaczyliśmy 22 produkcje.


Zaskoczyły mnie animacje, ich rewelacyjny poziom, na czele z nagrodzonym „Bug's Race" w reżyserii Anny Jurkiewicz i Andrzeja Ellerta. To film o wyścigu zwierząt o to, kto zostanie królem polany, ze świetną muzyką  Wagnera  i Mozarta.  Można? Można.  Najlepszym filmem festiwalu okazał się film fabularny „Dla Ciebie i Ognia", w reżyserii Mateusza Jemioła i Tomasza Zasady. Film zaczyna się w dobrym hollywoodzkim stylu, ma kilka niekonsekwencji i przeklętą bajkowość, ale naprawdę „Chapeau bas!"..., jak mawia Dramaturg po upojnym seksie (do siebie na stronie). Żal nam było jedynie pięknej blondynki, którą, jeszcze żywą, bohater ściąga z krzyża i potem zostawia. Taką pięknotkę!


Reżyser był zdumiony, że nie zauważyliśmy (cztery osoby), jak bohater po nią wrócił, więc wyszliśmy na idiotów. No, ale skoro reżyser twierdzi, że tak było...


Wyróżnienie dostał dokument „7109", w reżyserii Marcina Filipowicza. Urocza opowieść o podróży młodego Polaka do Irkucka, w celu spotkania z Tanią, dziewczyną, w której zakochał się kilka miesięcy wcześniej. Swoją drogą, reżyser okazał się być bardzo dobrym aktorem.


 „Druciki", może zbyt naiwne. To przykład znakomitego kina w bardzo dobrym czeskim stylu, ze świetnymi rolami kobiecymi, między innymi Barbary Lauks. W tym filmie zresztą pada genialne zdanie... „To świetny chłopak do chodzenia za nim".


Polecam gorąco animację „Zabawka" Dominiki Berezowskiej i „Ucieczka" Moniki Kuczynieckiej. I wreszcie genialny dokument „Droga do szołbiznesu", w którym muzyk i jego menedżer realizują teledysk. Oprócz genialnych rozmów między bohaterami i narastającego z każdą chwilą konfliktu, padają słowa piosenki „lato zielone, słonko czerwone" , a od czasu do czasu „bo ci przypierdolę", czy coś podobnego. Ale takim językiem mówi artysta. Jemu wolno. Nawet, jeśli biznesu nie zrobią, to na pewno jest to wielkie „szoł".


Żal mi  pomysłu, na którym opiera się film „Pomiędzy". Do zwykłego, komunistycznego bloku wprowadza się pewna kobieta i od razu, pierwszego dnia wyjmuje drzwi wejściowe, czym najpierw wzbudza sensację, potem chore zaciekawienie, by na koniec połączyć ludzi na brudnym korytarzu w jedną wielką rodzinę. Banał? Być może, ale przecież tęsknimy za takim korytarzem. Ona stoi zapłakana na korytarzu, Dramaturg gładzi ją po włosach i mówi: „Masz oczy anioła". Ona na to: „Moja koleżanka z pokoju też". Dramaturg uśmiecha się i mówi: „Chodźmy zatem do ciebie".


Zasmuciło mnie to, że tak mało osób przybyło na rozdanie nagród. Tak dużo nagród, tak mało nagrodzonych. Kto ma oglądać wasze filmy, jeśli Wy sami nie chcecie ich oglądać?


W filmie „Ulica" jeden z bohaterów mówi: „Zajebistą rzecz zrobiliśmy. Kurwa, żeby tylko coś z tego wyszło..." No właśnie. Tego wszystkim życzę. Żeby wam wyszło.



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

Akupunktura

czwartek, 04 czerwca 2009 10:14

Starożytna chińska metoda leczenia. Polega na wkłuwaniu specjalnych, pełnych igieł w punkty leżące wzdłuż przebiegu meridianów oraz dzięki manipulowaniu tymi igłami... wydusiła Wronka jednym tchem i zaciągnęła się papierosem o smaku siana.


Wiem, co to jest akupunktura. I szczerze mówiąc, mam to w dupie wycedziła Klara.


Wronka kontynuowała niezrażona.


Lekarz zrobi ci wywiad. Takie tam, język, kolor, tętno i ci wkłuje kilka igieł na początek. Mnie wbił za pierwszym razem cztery. Zapoda ci zioła, ćwiczenia T'ai Chi i qigong. W dniu zabiegu nie możesz być po alkoholu, nie możesz być niewyspana i nie możesz być za bardzo wyspana.


To dupa.  


I tak trzymasz te igły w sobie 15 minut.


W dupie?


I nagle Klara poczuła pierwszą igłę.


Wiesz co, Klara? Mam tego dosyć! Zapierdalam do ciebie każdego dnia, kiedy chcesz. Nie mam już własnego życia, bo się zajmuje twoim. Martwię się, jak się martwisz, i martwię się, jak się nie martwisz. Załatwiam ci swoje dobre samopoczucie. Jestem przy tobie, jak rzygasz, a ty się... Nie muszę tu przychodzić. To ja mam to w dupie... Trzasnęła drzwiami i wyszła. Klara poczuła igłę głęboko. Gdzieś w okolicach brzucha.


Zadzwoniła do matki.


Mamo?


Mamo?... Ciekawe. W Dzień Matki nie miałaś matki.


Zapomniałam mamo.


Zapomniałaś?


A co ci miałam powiedzieć?... Że nie mam ci nic do powiedzenia? Że nie tęsknie za tobą?... Że patrzę na ciebie, jak na zwykłą panią? Że cię nie kocham?... Proszę pani... Proszę pani... A... Antek zrobił dziurę w  stole!


A ja ciebie kocham, Klara. Dlatego nie dzwoń do mnie już nigdy!


Klara poczuła druga igłę, gdzieś w gardle, w okolicach migdałów.


Zadzwoniła do Aleksa.


Aleks, możesz nie przychodzić. Możesz nie odchodzić od żony. Ale proszę cię, przytul mnie! Niech będzie już tak jak było, jak tylko chcesz. Przychodź kiedy chcesz! Śpij kiedy chcesz! Ja już nie będę cię o nic prosić. Niech tak zostanie.


Ale ja już tak nie mogę, Klara. Mnie to już tak męczy, Klara, że...


Że co, Aleks? Że co?


Co?... Nie słyszę, Klara. Halo?


Powiedz to!


Co?


Powiedz, że nigdy nie odejdziesz od żony.


Nigdy nie odejdę od żony.


Klara poczuła trzecią igłę, gdzieś w okolicach serca. A potem te igły tak się zapadły w jej ciele, że po 15 minutach nie mogła ich znaleźć. I nie znalazła...

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (21) | dodaj komentarz

poniedziałek, 26 czerwca 2017

Licznik odwiedzin:  1 112 775  

Kalendarz

« czerwiec »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
2930     

Klara

O mnie

Iza Kuna- ur. 25.11.1970 rok w Tomaszowie Mazowieckim. Aktorka. Absolwentka Szkoły Filmowej w Łodzi. Od 17 lat związana z Teatrem Polskim w Warszawie. Gościnnie występuje w teatrach : Narodowym, Na Woli, Polonii. Występuje w serialu "Barwy Szczęścia"(TVP2)i serialu "Szpilki na Giewoncie" (TV Polsat).
Zagrała jedną z głównych ról w filmach: "Lejdis" i "Idealny facet dla mojej dziewczyny" w reż. Tomka Koneckiego oraz w filmach: "33 sceny z życia" w reż. Małgorzaty Szumowskiej, "Galerianki" w reż. Katarzyny Rosłaniec, "Jak to jest być moją matką" w reż. Norah McGettigan, "Miłość na wybiegu" w reż. Krzysztofa Langa, "Lincz" w reż. Krzysztofa Łukaszewicza oraz w filmie "Śniadanie do łóżka" w reż. Krzysztofa Langa. Współautorka scenariusza " Czwarta Godzina" - nagroda HBO za najlepszy scenariusz filmu sensacyjnego w konkursie Hartley Merril 2004.

Polecam

  • Film "Poważny człowiek" reż.Joel i Ethan Coen
  • Film "Niedźwiadek" reż.Jan Hrebejk
  • Film "Piękność w opałach" reż.Jan Hrebejk
  • Film "Wszyscy inni" reż.Maren Ade
  • Film "Dom zły" reż.Wojciech Smarzowski
  • Film "Spotkanie" reż.Tom McCarthy
  • Film "Annie Hall" reż.Woody Allen
  • Film "Vicky Cristina Barcelona" reż.Woody Allen
  • Wszystkie filmy Woody Allen'a
  • Wszystkie filmy Pedro Almodóvar'a
  • Film "Fanny i Aleksander" reż.Ingmar Bergman
  • Film "Wyspa" reż.Pavel Lungin
  • Spektakl "Opowiadania Singera" w Teatrze Narodowym
  • Spektakl "Krum" w Teatrze Rozmaitości
  • Spektakl "Tlen" w Teatrze Rozmaitości
  • Spektakl "Taniec Delhi" w Teatrze Narodowym
  • Spektakl "Persona.Marilyn" w Teatrze Dramatycznym
  • Książka "Dziedzictwo" Philipa Rotha
  • Książka "Gotland" Mariusza Szczygła
  • Książka "Dzienniki" Jarosława Iwaszkiewicza
  • Książka "Ocean morze" Alessandro Baricco
  • Książka "Spisek przeciwko Ameryce" Philipa Rotha
  • Książka "Po śniadaniu" Eustachego Rylskiego

    Subskrypcja

    Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

    Statystyki

    Odwiedziny: 1112775
    Wpisy
    • liczba: 119

    Lubię to

    Więcej w serwisach WP

    Wiadomości

    Bloog.pl