Bloog Wirtualna Polska
Są 1 254 303 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Wizyta starszej pani, czyli… Mamo?

poniedziałek, 28 lipca 2008 9:51
Mama?... Mamo!... Matko jedyna!

Będziesz mnie odmieniać przez przypadki, czy mogę wejść?

Oczywiście... Wejdź, mamusiu!

Nie rozśmieszaj mnie!

Matka Klary postawiła walizkę w przedpokoju i rozejrzała się.

Ciemne mieszkanie...

Napijesz się czegoś, mamo?

Piłam w domu.

No to herbaty ci zrobię.

Matka Klary usiadła w fotelu, wyciągnęła chustkę do nosa, wysmarkała się, a potem...

Mamo...

Zaczęła płakać.

Mamo...

Strasznie płakać.

Mamo... Słodzisz?

Niech naciągnie najpierw.

Jedną?

Ty matkę pytasz, czy słodzi... Przyjechałam się pożegnać.

Mamo, proszę cię!

Ile tu jest pokoi?

Dwa, mamo. Tu jest salon i sypialnia. Chodź, zobacz!

To jeden, nie dwa... Miałam sen. Ktoś do mnie zadzwonił. Nieważne. Ja wiem, kto, ale nieważne. I powiedział: „Chodź"... I ja idę... Niech naciągnie bardziej. Nie wyrzucaj!

Nie wyrzucam, mamo.

W torbie mam dokumenty, ale nie wiem, jak ci dać, bo ty wszystko zgubisz zaraz.

Mamo...

Zamknij się! Mieszkanie w Kutnie jest na ciebie. Dwa pokoje. Nie jeden, bo ja oszczędzałam cale życie, i nie bawiłam się.

Mamo...

Wszystkie książki są twojej siostry, bo ona się ciągle uczy, i ma osiągnięcia ciągle. Obrazy przekazuję pani Zosi, bo ona lubi sztukę i zna się. Wszystkie moje odznaczenia i nagrody pani Basi, bo ona zawsze mi gratulowała, jak dostałam. A buty cioci Renacie, bo ona ma ten sam numer.

Ja też mam ten sam, mamo...

Zapal światło, bo ciemno tu strasznie. Chociaż ja niedługo i tak będę miała ciemno...

Mamo, przestań!

Co, przestań? Już ci przeszkadzam? Przyjechałam dopiero co i już ci przeszkadzam?

Mamo, proszę cię!

Ty matkę pytasz, czy słodzi. Ja nie słodzę, Klara! Ja nigdy nie słodziłam!

Słodziłaś, mamo.

Kiedy?

Jak tata był w pracy. Słodziłaś.

Nie waż się przy mnie mówić o ojcu, rozumiesz?! Tata... Nie rozśmieszaj mnie! Tata?... Po pierwsze, on nigdy nie pracował. Po drugie, ty nie masz taty!

Jak nie mam? To kto w ciebie wstąpił? Pan Marian?

Jesteś bezczelna, wiesz? Mieszkanie w Kutnie zobaczysz, jak świnia niebo!

Ja nie chcę mieszkania, mamo! Mam w dupie twoje sny, mamo! Mam w dupie twoje obrazy, twoje, kryształy, twoje ordery... Pana Mariana mam w dupie i pana tatę mam w dupie!... Chcesz cytrynę?

Matka Klary przestała płakać i mokrą chusteczką wytarła ręce.

Chcę zostać u ciebie chwilę.

Klara odwróciła się od matki i zaczęła kroić cytrynę, chociaż była pewna, że to cebula.

Zapal może jakieś świeczki. Ciemno nie do wytrzymania...


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

Druga randka Klary, czyli Klara schodzi pod wodę.

środa, 23 lipca 2008 10:16

Kiedy zanurzasz się pod wodę, zanikają odgłosy świata zewnętrznego. Od tej pory towarzyszyć ci będzie tylko szum bąbelków wydobywających się z automatu oddechowego.

Jan delikatnie dotknął twarzy Klary i próbował ją pocałować. Stop. Stop. Stop.

Poczekaj, Amigo! Zaraz wracam. I poszła do łazienki.

Wronka? Halo? Albo tu zaraz przyjedziesz, albo odkręcam gaz.

Klara, przepraszam. Ale mam to w dupie. Wzięłam Xanax i jest mi wszystko jedno...

Wronka...

Jest dziewięć podstawowych znaków umownych sygnalizowanych ręką pod wodą.

Jan zaczął rozpinać bluzkę Klary. Ręką.

Jan? To jest twoje imię, tak?... Czy Janusz?

Jan. Jan Sebastian Wach.

Śmieszne... Pokaż dłonie, Jan!... Ładne.

Dużo pływam. Dziękuję.

Znak „w porządku", to znak najczęściej używany.

Jan pocałował Klarę. Klara rozchyliła usta i zaczęła się śmiać.

Coś nie w porządku?

Nie, w porządku. Potrzebuję pomocy, zaraz wracam. I poszła do łazienki.

Janem wstrząsnął dreszcz. Ze śmiechu.

Mamo? Tu Klara. No co tam?

Co, co tam?

A nic... Tak dzwonię, mamo. Uczę się pływać. Nurkować... Mamo, zabierz mnie stąd!

Znowu piłaś?

Mamo, uczę się nurkować. Ale zaprosiłam instruktora do domu i nie wiem co robić, mamo.

Ty całe życie pływasz.

Mamo! Nie mam powietrza.

Masz prawie 40 lat, to na pewno. A jak on wygląda?

Wysoki, mamo. Wysoki i głupi. I ma takie długie łapy, że mu się tam mieszczą wszystkie moje garnki. Cześć!

Znak „na rezerwie" mówi o niskim ciśnieniu wskazywanym przez manometr.

Jan zaczął odpinać spodnie.

Jan... Klara niechętnie zdjęła buty. Jan, „brakuje mi oddechu" to znaczy, że ...

Że nurek sygnalizuje zmęczenie, Klara. Ale ja widzę, że ty marzysz o tym...

Jan... Klara uniosła kciuk do góry.

Wiem, Klara. Jest w porządku.

Nie, nie. Poczekaj! Już chcę kończyć, Jan.

Telefon. Dzięki Bogu!

Poczekaj, Jan! Poczekaj...

Halo? Mama?

Klara... Pan Marian kazał ci przekazać. Uderz nożem o butlę! Uderz nożem o butlę!

Dzięki, mamo! Cześć!

Jan był goły. Klara była bez butów.

Zdejmij to, Klara! Zdejmij wszystko!

Aby zatrzymać płetwonurka, unieś otwartą dłoń do góry... I Klara uniosła... Dłoń... Z butelką.

Butelka. Wino. Wino. Butelka. Nieszczęście...

„Na pomoc"!

Halo? Wronka? Nurek nie ma powietrza.

A ja nie mam okresu. Cześć!

Halo? Mama?... Jaki pan Marian?

Jaki, jaki... No jakiś. Cześć! Nie zawracaj mi głowy. Serial oglądam.

Klara zapaliła papierosa, bo pływanie z fajką jest sportem samym w sobie. A potem się obciążyła prawidłowo białym wytrawnym winem i zanurzyła... W sobie.



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Ach, co to był za ślub, czyli… że cię nie opuszczę aż do śmierci.

poniedziałek, 14 lipca 2008 9:32
Klara nie umiała przepraszać, ani prosić. Ale najpierw przeprosiła, że przeszkadza, potem poprosiła (przez telefon):

Aleks... Sory, pojedziesz za mną na ślub?

Aleks był akurat w swoim domu, w łazience. Więc odkręcił gorącą wodę (bo też miłość jego była gorąca), i trzymając głowę w sedesie (żeby nie słyszała go żona), zapytał z troską:

Na jaki ślub, kocie?

Klarę bolał brzuch, więc chciała szybko skończyć:

Córka moich znajomych wychodzi za mąż, w Beskidach.

Aleks włączył prysznic, złapał się za serce (skurcz) i szepnął:

W Beskidach?... Super!

Klara złapała się za brzuch.

No... Super! Pojedziesz?... Po cichu dodała: Pojedź!

W łazience Aleksa szumiała woda jak w strumyku. Było biało od pary, od mgły, zbliżała się burza...

Pojadę, kocie. Pojadę z tobą na koniec świata.

I lunęło. I pojechali.

Podróż minęła jak halny. Leciała ABBA i Dwójka. Mozart. Bach. Vivaldi. Dziesięć pór roku. Wjechali w Beskidy.

Jakie tu jest powietrze... Powiedział.

Właśnie... Powiedziała.

I weszli do kościoła.

Młoda para była młoda i piękna. Klara wyobrażała sobie, że jest panną młodą, i ma długi, biały welon. Długi jak Beskidy... Aleks wyobrażał sobie, jak ściąga suknię panny młodej. Długą, jak nogi Klary...

Przytul mnie... Szepnęła Klara.

Gdzie my śpimy, kocie? Szepnął Aleks.

Gdzie chcesz.

A ksiądz, jak oszalały, opowiadał. O Symfonii domowej Straussa (dla swojej żony ją napisał podobno). O Dostojewskim na łożu śmierci, który kazał sobie przynieść gromnicę, Biblię i żonę. O winie w Galilei. O miłości i oddaniu, i poświęceniu.

Klara myślała wtedy o oszalałym z miłości Mozarcie, o Tołstoju, o Raskolnikowie, i o sobie... Że najfajniejsze ma nogi. I że gdyby miała teraz się przewiązać szalikiem z Aleksem i wyjść z nim w te Beskidy, to wolałaby przedtem porąbać ten szalik siekierą... A to Gucci przecież.

Aleks myślał wtedy o tym, żeby jak najszybciej wyjść. Żeby poszukać swojej Galilei. Żeby sprawdzić, czy u niego w domu nie zabrakło wina. Żeby kupić wino Klarze i żeby już nigdy nie padało. Bo chciał dobrze.

A w kościele zabrzmiało.

I że cię nie opuszczę, aż do śmierci.

Klara pomyślała, że nie ma kogo opuszczać. Złapała się za brzuch. Aleks pomyślał, że musiałby opuścić Klarę, żonę, dzieci, wujka, ciocię i swojego wspólnika... Złapał się za serce. A ponieważ był wierzący uklęknął i pomodlił się za zdrowie wszystkich najbliższych, w tym Klary. Zanim uklęknął wyszeptał:

Kocham cię...

A potem jeszcze ciszej, że nawet sam pan Bóg go nie słyszał:

Unieważnię swój ślub. Ożenię się z tobą. Kocham cię...  

I przeżegnał się. Wtedy właśnie, kiedy młoda para szczęśliwa wychodziła z kościoła w rytmie pierwszego walca Straussa, a Aleks chyba się już zdecydował, kogo poprosi do swojego łoża, jak będzie umierał (chyba Klarę, chociaż jeszcze nie wiem...), Klara doznała objawienia, a zaraz potem szału.

Jaki, kurwa, ślub?!... Jaki, kurwa, ślub?!... Jaki ślub, kurwa?!

Chodźmy za kościół, kocie, za kościół...

Przed kościołem grzmiał walc, za kościołem symfonia domowa. A Strauss stał na szczycie z Raskolnikowem i chichrali się do nieprzytomności.

Jakie tu jest powietrze... mówił Strauss.

Jakby ktoś nie żył... dodał Raskolnikow.



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (18) | dodaj komentarz

Randka Klary, czyli seks w Puszczy Piskiej

czwartek, 10 lipca 2008 9:50

Wronka była bezlitosna.


Ciebie pojebało po prostu! Ty masz menopauzę chyba! Ty masz mega menopauzę! Weź ty sobie zrób jakieś badania może. Masz tego znajomego rentgenologa, to go poproś.


Radiologa, Wronka.


No, czy tam radiologa, wszystko jedno. A on fajny tak w ogóle, weź go umów ze mną. Niech mi zrobi jakieś badanie. Ja mam raka piersi chyba.


On jest na zwolnieniu, Wronka. Miał zawał, czy coś tam... Ta charakteryzatorka, z którą mieszka, nakryła go na dyżurze z tą reżyserką... Wiesz, on ma dwójkę dzieci, no i go karetka odwiozła.


Wronka była bezwzględna.


Tak czułam właśnie, że on jest wrażliwy. No dobra , jak wyjdzie z tego, to mnie z nim umówisz. A ty sobie rób te wszystkie badania i zapierdalaj na tę randkę z Mirkiem, bo ja tam pójdę!


Ja go w ogóle nie znam, Wronka. Widziałam go raz i zatańczyłam z nim raz.


To jest dobra rodzina, idiotko! 38 lat, kawaler, adwokat... Kurwa, adwokat!!!


Klara zrobiła sobie koronarografię, spirometrię, kolonoskopię i flebografię. I poszła na randkę z Mirkiem. Pardon. Z adwokatem Mirkiem.


Mirek był bezwzględny.


Czego się napijesz, Klara?


Wino.


Mirek był bezlitosny.


Masz ochotę coś zjeść?


Tak... Może jakąś sałatkę.


Mirek był bezpieczny.


Jest ci zimno, Klara? Możemy wejdziemy do środka?


Klara już widziała trójkę dzieci biegających wokół ich domu z ogródkiem, w Puszczy Piskiej.


Mirek był miły.


Masz oczy Anioła, Klara.


Nie żartuj, Mirek!


Nie żartuję.


Mirek był bystry.


Śmieszę cię, Klara?


Nie, dlaczego... Ja się zawsze śmieję w takich sytuacjach.


Mirek był inteligentny.


Nerwowy śmiech?


Chyba tak, zresztą nie wiem... Nie pytaj mnie tak o wszystko, bo to mnie coraz bardziej śmieszy.


Mirek był wrażliwy.


Przepraszam. Wszystko zepsułem... Napijesz się jeszcze czegoś?


Nie, dziękuję. Jeszcze nie skończyłam.


Mirek był nerwowy.


To skończ!!! Uważasz, że jestem prymitywny, tak? Że jestem powierzchowny, tak?


Klara była przerażona.


Nie, dlaczego?


To czemu się śmiejesz cały czas? Czemu się ze mnie śmiejesz?... Uważasz mnie za idiotę, tak? Że mam problem ze sobą, tak?... Przepraszam.


Klara naprawdę przestała się śmiać.


Mirek był szczery.


Podobasz mi się, Klara. Nie chcę tego zepsuć. Denerwuję się tak samo, jak ty. Mam dosyć stabilizacji, Klara. Myślę, że jesteś kobietą mojego życia. Odkąd cię zobaczyłem na imprezie u Wronki, nie potrafię o tobie zapomnieć. Chcę być z tobą, chcę się z tobą kochać, jestem z tobą szczęśliwy, żadna kobieta nigdy tak mnie nie podnieciła, napijesz się jeszcze?


Klara miała czerwone plamy na szyi.


Tak, chętnie... Zaraz wracam.


I wyszła do toalety. W toalecie zadzwoniła do Wronki. Wronka miała wyłączony telefon. Zadzwoniła do Piotra.


Piotr? Gdzie jesteś?


Jeszcze w szpitalu.


Piotr, jak mam takie migotanie w przedsionkach, to to jest poważne?


Uprawiałaś seks?


Jezu, nie!


Aleks cię wkurwił?


Nie, nie Aleks. Z Aleksem to już koniec. Absolutny koniec!!!


Nie płacz, Klara. Byłaś na randce z kimś?


Tak, z takim adwokatem. Właśnie na mnie krzyknął i powiedział, że chce się ze mną ożenić.


Z adwokatem?... Spierdalaj, Klara! Muszę kończyć, bo Iwona dzwoni.


Jaka Iwona?


Nie znasz. Spierdalaj, Klara!


Tak. Spierdalam.


Klara obmyła twarz zimną wodą. Zimno. Jak w Puszczy Piskiej. Zobaczyła w lustrze obok swojego odbicia twarz Mirka. Pardon. Adwokata Mirka. Ciepło, cieplej, parzy!!!


Z kim rozmawiałaś, Klara?


Z nikim, przysięgam.


Czemu się śmiejesz?


Nie śmieję się. Naprawdę. Nie śmiałam się od wczoraj. Od...


I straciła przytomność.



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (11) | dodaj komentarz

poniedziałek, 26 czerwca 2017

Licznik odwiedzin:  1 112 742  

Kalendarz

« lipiec »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

Klara

O mnie

Iza Kuna- ur. 25.11.1970 rok w Tomaszowie Mazowieckim. Aktorka. Absolwentka Szkoły Filmowej w Łodzi. Od 17 lat związana z Teatrem Polskim w Warszawie. Gościnnie występuje w teatrach : Narodowym, Na Woli, Polonii. Występuje w serialu "Barwy Szczęścia"(TVP2)i serialu "Szpilki na Giewoncie" (TV Polsat).
Zagrała jedną z głównych ról w filmach: "Lejdis" i "Idealny facet dla mojej dziewczyny" w reż. Tomka Koneckiego oraz w filmach: "33 sceny z życia" w reż. Małgorzaty Szumowskiej, "Galerianki" w reż. Katarzyny Rosłaniec, "Jak to jest być moją matką" w reż. Norah McGettigan, "Miłość na wybiegu" w reż. Krzysztofa Langa, "Lincz" w reż. Krzysztofa Łukaszewicza oraz w filmie "Śniadanie do łóżka" w reż. Krzysztofa Langa. Współautorka scenariusza " Czwarta Godzina" - nagroda HBO za najlepszy scenariusz filmu sensacyjnego w konkursie Hartley Merril 2004.

Polecam

  • Film "Poważny człowiek" reż.Joel i Ethan Coen
  • Film "Niedźwiadek" reż.Jan Hrebejk
  • Film "Piękność w opałach" reż.Jan Hrebejk
  • Film "Wszyscy inni" reż.Maren Ade
  • Film "Dom zły" reż.Wojciech Smarzowski
  • Film "Spotkanie" reż.Tom McCarthy
  • Film "Annie Hall" reż.Woody Allen
  • Film "Vicky Cristina Barcelona" reż.Woody Allen
  • Wszystkie filmy Woody Allen'a
  • Wszystkie filmy Pedro Almodóvar'a
  • Film "Fanny i Aleksander" reż.Ingmar Bergman
  • Film "Wyspa" reż.Pavel Lungin
  • Spektakl "Opowiadania Singera" w Teatrze Narodowym
  • Spektakl "Krum" w Teatrze Rozmaitości
  • Spektakl "Tlen" w Teatrze Rozmaitości
  • Spektakl "Taniec Delhi" w Teatrze Narodowym
  • Spektakl "Persona.Marilyn" w Teatrze Dramatycznym
  • Książka "Dziedzictwo" Philipa Rotha
  • Książka "Gotland" Mariusza Szczygła
  • Książka "Dzienniki" Jarosława Iwaszkiewicza
  • Książka "Ocean morze" Alessandro Baricco
  • Książka "Spisek przeciwko Ameryce" Philipa Rotha
  • Książka "Po śniadaniu" Eustachego Rylskiego

    Subskrypcja

    Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

    Statystyki

    Odwiedziny: 1112742
    Wpisy
    • liczba: 119

    Lubię to

    Więcej w serwisach WP

    Wiadomości

    Bloog.pl