Bloog Wirtualna Polska
losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Wakacje Klary, czyli taka miłość się nie zdarzy.

poniedziałek, 25 sierpnia 2008 10:35
Był sierpień. Niemożliwy. I nie mógł się zdecydować: ciepło, zimno. Telefon dzwonił nieustannie. Nie mógł się zdecydować, czy ma być odebrany, czy nie. Klara wiedziała, że dzwoni Aleks. Inni tylko dryndają. Nie odbierze. Nigdy już nie odbierze. Za to pojedzie. Sama. Pierwszy raz sama pojedzie. Na wakacje. I będzie odpoczywać, i będzie się bawić, i będzie szczęśliwa. I pozna kogoś. I będzie szczęśliwa!!!

„Do Sopotu??? Oszalałaś???" Wronka była wstrząśnięta. „Ja rozumiem Bali, Zanzibar... Ewentualnie Bieszczady, jest tam aktualnie moja koleżanka Dżastina."

„Wronka, od kiedy ty mówisz aktualnie?"

„Nie przerywaj mi! Jestem aktualnie po jodze i kocham cię. Jesteś mi najbliższą osobą na świecie i rozumiem cię, ale nie wkurwiaj mnie!!! Do Sopotu jeżdżą emeryci i reżyserzy emeryci. Ty musisz kogoś poznać, pokochać, oddychać, Klara, oddychać, rozciągnąąąąąąć się, i żyć, Klara, żyć!!!" I zaczęła płakać.

„Wronka, proszę cię nie płacz! Jedź ze mną!"

„Do Sopotu, nigdy! Tam mają być jakieś straszne deszcze, Klara, i wichury. A ja Klara chcę żyć, chcę oddychać. I nie chcę już nigdy płakać w Sopocie, rozumiesz? I odłożyła telefon. Aktualnie.

Klara też chciała żyć i kochać, i kochać się, i oddychać na wiele sposobów. Telefon zapalił światła w całym mieszkaniu. I nic. Pojedzie sama. Może nie sama, bo aktualnie zbierało jej się na płacz. Zadzwoniła do matki.

„Mamo?... Pojedź ze mną do Sopotu! Mam taki chiński hotel, nad samym brzegiem."

„Córki zabierają matki... „

„Do Rzymu. Wiem, mamo."

„Olimpiada była. Jakbyś tak matkę do Chin wzięła to..."

„Mamo, ja protestuję przeciwko Chińczykom."

„To protestuj dalej! Przeciw matce i przeciw rodzinie. Gdybym wiedziała, że taka będziesz..."

„Wiem, mamo. To byś przestała oddychać, jak byłaś ze mną w ciąży. Aktualnie mam to w dupie."

„Jak powiedziałaś?"

„Aktualnie, mamo. Cześć!"

Telefon włączył aktualnie pralkę i zmywarkę. Na 90 stopni. „Co ja mam w pralce?" pomyślała Klara. „Bieliznę... Z taką bielizną nie mogę jechać do Sopotu! Niech spłonie!!!"

Zadzwoniła do Piotra. Ciągle, aktualnie, bez przerwy i bezsprzecznie myślała, że był w niej zakochany.

„Piotr? Co tam?"

„Klara?... Jak miło! Jestem aktualnie na dyżurze. Właśnie miałem do ciebie dzwonić." I zaczął płakać.

„Nie płacz, Piotr! Proszę cię... Powiedziałeś aktualnie?... To śmieszne słowo."

„Rozmawiałem z Wronką przed chwilą. Ale ona płakała i nie mogła rozmawiać. I pomyślałem, że muszę zadzwonić do ciebie, ale akurat był wypadek, i musiałem zrobić zdjęcie, Klara... Ja już dłużej nie mogę. Ja ci to muszę powiedzieć..."

„Poczekaj! Stop, Piotr! Stop, stop, stop, stop, stop, stop, stop!!!" Klara rozpłakała się.

„Klara, nie płacz! Proszę cię, nie płacz! I nie osądzaj mnie!!!"

„Piotr, jesteś tam?... Piotr, posłuchaj! To ja dzwonię do ciebie."

„Ja też chciałem, Klara. Ja chciałem zadzwonić!!!"

„Piotr, oddychaj!... Rozciągnij się i odddychaaaaaj... Dzwonię do ciebie, bo jadę właśnie na wakacje. I chciałam, pomyślałam raczej, że mógłbyś jechać ze mną... Raczej pomyślałam..."

Telefon Klary rozpalił wszystkie mieszkania w jej domu i włączył TVN Style. Aktualnie leciała „Taka miłość się nie zdarza."

„Klara, ja pojadę z tobą wszędzie, gdzie chcesz. Na Bali, na Zanzi Bar, na Alaskę, do Sopotu nawet... Ktoś dzwoni cały czas do ciebie, Klara. Odbierz może."

„To Aleks. Nie odbieram."

„Nie odbierasz???... To cudownie, Klara. To debil!!! Zawsze chciałem ci to powiedzieć. On się nigdy nie zdecyduje. On nigdy nie zostawi dla ciebie nikogo, Klara!!!"

„Piotr, pojedziesz ze mną?"

„Klara, ja... Taka miłość się nie zdarza. Ja wiem, ja to ukrywałem długo, ale ja już dłużej nie mogę, Klara... Ja kocham, Klara!!! Zakochałem się raczej... Śmieszę cię?"

„Nie. Dlaczego?... Uważaj, co powiesz, Piotr!"

„Nie chcę uważać, Klara. Ja zakochałem się... Zakochałem, Klara. Jezu! Cały jestem spłakany... Aktualnie... I też roześmiany, Klara."

„Uważaj, Piotr, co powiesz!"

„Zakochałem się... W koledze z pracy... Anestezjolog. II stopień specjalizacji..."

„Uważaj, Piotr, co powiesz!"

„Taka miłość się nie zdarza, Klara... Wyłącz ten telefon, Klara! To jest jak piorun, piołun, popiół... Dobrze, pojadę, opowiem. Do Sopotu? Dobrze... Klara?...

Klara ostatkiem sił zobaczyła, jak jej telefon rozpala jej papierosa, potem drugiego, potem zbliża się do kieliszka, nalewa pierwszego, potem drugiego, a potem szepcze „Jesteś w dupie, Klara... Aktualnie."

komentarze (9) | dodaj komentarz

Złoto dla zuchwałych, czyli najważniejsze, żeby wystartować.

czwartek, 21 sierpnia 2008 9:21
Pamiętacie taka grę „baloniku nasz malutki, rośnij w górę okrąglutki"?... Dzieciom się wydaje, że to się dzieje naprawdę. No w każdym razie, kółka olimpijskie zrobiły się grube, jak te balony właśnie, jak usłyszały, że się wybieram na Olimpiadę. To prawda, powiedziałam tak. Było wcześnie rano, ale mnie te zawody wzruszają. Ja płaczę, jak ktoś wygrywa. Przegranymi gardzę i uważam, że należy ich chłostać. Ale zwycięstwo mnie podnieca. Dramaturg twierdzi, że to wbrew idei olimpijskiej, ale helo!... Za to naprzeciw idei Arystotelesa (jest przegrana, jest kara, jest tragedia, jest katharsis, jest koniak).

A czasami rano mam ochotę te kółka tak zgiąć i rozszerzyć, żeby je bolało. I co?... Dramaturg twierdzi, że ja mam takie stany, ponieważ te transmisje są za wcześnie. Nieważne. Postanowiłam! Jadę na Olimpiadę!!! Do Londynu. Nie zdecydowałam się jeszcze, w czym, ale to jest kwestia czasu. Dramaturg twierdzi, że tych dyscyplin, co sobie jakoś radzę, nie ma na olimpiadzie. Ale on jest po prostu zazdrosny, bo ukradłam mu pomysł. Podobają mi się te kółka, podoba mi się złoto, jestem zuchwała. I szukam dymu, jak twierdzi Dramaturg.

Jeden z naszych zuchwałych komentatorów powiedział ostatnio (rzecz dotyczyła żeglarstwa): „Najważniejszy jest start, potem wystarczy tylko  kontrolować i zwycięstwo masz w kieszeni".

No więc wystartowałam już dawno. Mniej więcej kontroluję, co się dzieje, a sukces ciągle przede mną, przynajmniej towarzyski. A propos „towarzystwa".  Pojedzie ze mną do Londynu Chudecki. Też dobrze wystartował, w każdym razie dawno, bo 50 lat temu, więc pięć kółek ma. Nie jest za wysoki, więc nie będzie za wysoko mierzył. A na podróżach się zna (zwłaszcza na hostelach). Jest oszczędny, dlatego Dramaturg go ze mną puści. I umie dochować tajemnicy, dlatego z nim jadę. Nie jest co prawda zuchwały, więc darujemy sobie floret, ale spróbujemy najpierw w dwójce ze sternikiem.

I wtedy miałam sen, że ja biegnę przez las, biegnę z floretem, a na końcu lasu Chińczyk stoi z kamieniem, i już ma rzucić, a ja umrzeć, a tu nagle Chudecki na koniu tego Chińczyka chwyta, i krzyczy: „Panna Cota, panna Cota!" I śmieje się tak strasznie, i tym Chińczykiem kółka rysuje w powietrzu, olimpijskie kółka... A te kółka, nagle strasznie pijane, zamieniają  się miejscami dla jaj. I wtedy się obudziłam i pomyślałam „A dlaczego nie floret?"

A rano się okazało, że żeby walczyć w Polsce floretem, trzeba się napić. No ale błagam was, nawet kółka piją.

Swoją drogą, wierząc w skuteczność naszej narodowej misji i sarmackiego pchnięcia, nie dziwię się. Można rzygać po treningu jak Phelps, a można rzygać po czymś innym. Ważne żeby wystartować. Dlatego najpierw dwójka ze sternikiem, potem floret, a na koniec koniak i skok przez kozła. Tu się możemy z Chudeckim zmieniać, żeby było sprawiedliwie, i żeby te kółka nareszcie upokorzyć.

Jak nam się w Anglii nie uda (Dramaturg twierdzi, że się nie uda), to zrobimy sobie z tych kółek hula hop. Albo pierścionki, nie wiem jeszcze. Albo spaghetti. Albo ciasteczka do koniaku. A potem sobie usiądziemy przed telewizorem i zobaczymy jakiś film, najlepiej w TVP, bo oni może słabo kontrolują, ale startują mocno, jak burza. Wichura, giną ludzie, walą się domy, a nasza zuchwała TVP nadaje po dzienniku film „Twister", z latającymi krowami, i dzielnymi Amerykanami. Zgroza!... Kółka olimpijskie spojrzały na polski kanał i jeszcze raz zatrzęsły się. A potem spadły. Na moje bilety do Londynu. Nie jadę!


komentarze (2) | dodaj komentarz

Koniak, czyli Klara upada po raz drugi.

poniedziałek, 11 sierpnia 2008 10:15
Matka. Klara. Wronka. Aleks. Piotr. Koniak.

Aleks (pochylony nad Klarą)  Kochanie, wszystko dobrze?... Kocie? Dobrze już?

Piotr  Klara, dobrze?... Oddychaj, Klara! Podciągnij koszulkę, zbadam cię. Wlej mi koniaku, Wronka!

Wronka (pochylona nad Klarą)  Klara, weź mnie nie wkurwiaj! Weź, normalnie patrz! Nie rozbieraj jej, zboku!!!... Patrz normalnie, Klara!

Klara  Patrzę...

Aleks (pochylony nad Klarą)  Nie denerwuj się , kocie! Jestem. Jestem przy tobie. Zadzwonię po pogotowie zaraz.

Wronka  Po koronera chyba. Czego się napijesz, Klara?

Klara  Koniak może.

Aleks  Przestań, Klara! Ja poproszę!

Matka (pochylona nad Klarą)  Ja też poproszę. Bo nie jadła nic dzisiaj... Czemu ona nic nie je?...  O, już ma kolory, dobrze... Ja posiedzę przy niej. (do Aleksa) Jezus! Niech się pan odsunie, bo pan cały mokry jest, na litość boską! (do Piotra) Może mnie pan zbada, bo mi też słabo coś...

Aleks  To ja wezmę prysznic może... (wchodzi do łazienki)

Wronka  Ze mną może, co?

Piotr   Albo ze mną. (do Matki) Proszę się rozebrać!

Matka  Potem... A pan, panie Aleksie, to pan ma zamiary co do mojej córki jakieś?

Klara  Mamo!

Wronka  Nie mamo, nie mamo, tylko patrz normalnie! Szeroko oczy!!!

Z łazienki słychać dzwoniący telefon i szum puszczonej wody.

Piotr  Oddychaj! Rozepnij się!

Wronka  Zamknij się! (krzyczy do Aleksa) Ty, sędzia, słyszałeś pytanie?

Matka  No myje się przecież.

Wronka  Nie myje się, tylko z żoną rozmawia.

Piotr  (do Matki) Niech pani oddycha!

Aleks (wychodzi z łazienki)  Ja będę leciał już. Klara, w porządku?... Będę leciał. Widzę, że w porządku...

Matka  W dupę pan poleci!

Klara   Mamo!

Piotr   To ja jeszcze koniak. Klara, szeroko oczy!!!

Matka (do Aleksa)  Wracaj, ty... Skurwysynu ty!!! Gdzie??? Do sądu??? Do domu???... Co mojej córce dupę zawracasz??? W porządku??? Jest, kurwa, bardzo nie w porządku!!! Matka ciemna, z Kutna? Nie wyjdziesz, póki moje dziecko nie otworzy szeroko oczu, bałwanie ty! Będziesz tu siedział, aż wyschniesz!!!

Wronka (śmieje się)  Dzwoń po FBI, Aleks!

Klara  Mamo... (mdleje)

Matka  Nie mamo, nie mamo! (do Aleksa) Pan na kanapę! (do Piotra) Pan do kąta! (do Wronki) Wronka, koniak!!!

komentarze (2) | dodaj komentarz

 12  »

niedziela, 21 marca 2010

Licznik odwiedzin: 743780

Kalendarz

« sierpień »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

O mnie

Iza Kuna- ur. 25.11.1970 rok w Tomaszowie Mazowieckim. Aktorka. Absolwentka Szkoły Filmowej w Łodzi. Od 15 lat związana z Teatrem Polskim w Warszawie. Gościnnie występuje w teatrach : Narodowym, Na Woli, Polonii. Występuje w serialu "Barwy Szczęścia"(TVP2).
Ostatnio zagrała jedną z głównych ról w filmie "Lejdis" reż. Tomek Konecki. Współautorka scenariusza " Czwarta Godzina" - nagroda HBO za najlepszy scenariusz filmu sensacyjnego w konkursie Hartley Merril 2004.

Księga Gości

Ostatni wpis w księdze:

  • data: 19.03.2010 21:55:26
  • autor: perelka70
  • treść: jestem Tvoją/Pani ró...

Polecam

  • Książka "Wspaniałe podróże na każdą kieszeń" Tadeusza Chudeckiego
  • Film "Vicky Cristina Barcelona" reż.Woody Allen
  • Film "Generał Nil" reż.Ryszard Bugajski
  • Film "Frost/Nixon" reż.Ron Howard
  • Film "Przyjeżdża orkiestra" reż.Eran Kolirin
  • Wystawę "Dwudziestolecie" w Zamku Królewskim
  • Film "Na krawędzi nieba" reż.Fatih Akin
  • Film "Niedźwiadek" reż.Jan Hrebejk
  • Spektakl "Opowiadania Singera" w Teatrze Narodowym
  • Spektakl "Krum" w Teatrze Rozmaitości
  • Książka "Dziedzictwo" Philipa Rotha
  • Książka "Gotland" Mariusza Szczygła
  • Książka "Barbara Radziwiłłówna z Jaworzna-Szczakowej" Michała Witkowskiego
  • Książka "Ocean morze" Alessandro Baricco
  • Film "Angielska robota" reż.Roger Donaldson
  • Film "Niedźwiadek" reż.Jan Hrebejk
  • Film "Sen Kasandry" reż.Woody Allen
  • Film "Once" reż.John Carney
  • Film "Juno" reż.Jason Reitman
  • Film "Polak potrzebny od zaraz" reż.Ken Loach
  • Film "To nie jest kraj dla starych ludzi" reż.Joel Coen i Ethan Coen
  • Film "Aż poleje się krew" reż.Paul Thomas Anderson
  • Film "Piękność w opałach" reż.Jan Hrebejk

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Wpisy
  • liczba: 98