Bloog Wirtualna Polska
Są 1 254 303 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Mamma Mia, czyli I don’t wanna talk

wtorek, 30 września 2008 10:59

Odsłona pierwsza. Z kina wychodzą Aurelia 25 lat i Michał 45 lat.


„Stokrotne dzięki za cudowny, naprawdę cudowny wieczór"  powiedziała Aurelia i zamrugała rzęsami.


„Cała przyjemność po mojej stronie"  powiedział Michał, a ponieważ był bardzo dobrym reżyserem dodał...  „Moja ty, Dancing Qeen... Jakie ty masz oczy teraz... Jak anioł..."


„Ach, ach, ach... (zrobiła to specjalnie) Jeszcze mnie nie znasz. Ja się zmieniam bardzo, jestem za każdym razem inna. Inna w kinie, inna w domu... Cha, cha, cha" (znów zrobiła to specjalnie)


„No to chodźmy może do... mnie?"


„Do ciebie??? Extra!!!... Pożyczysz mi jakiś swój film, d'accord?" (nie była glupia, uczyła się francuskiego)


„Moje filmy są nudne."


„Nieprawda!!! (łzy napłynęły jej do oczu) Nie znam bardziej wrażliwego człowieka od ciebie!!! Ty wiesz, że ja myślałam, że Coelho, to ty? Że też piszesz książki."


„Nie zawstydzaj mnie. Jesteś piękna."


„Twoje filmy są piękne."


„Ja jestem złym człowiekiem, Aurelia."


„Żartujesz..." (i znów zamrugała oczami ze zdziwienia)


„Chodź tu, do pana..."


„Ale... nie szarp mnie..."


„O mamma mia, tak lubisz?"


„Nie szarp mnie..."


„Co, kurwa, nie szarp? Co to za histerie są?"


„Michał, po co mówisz kurwa"?


„A co mam powiedzieć?"


„Jezus Maria, może."


„Jezus Maria, chodź tu!"


„Po co ze mną poszłaś na ten film?"


„Poważnie pytasz?... Bo mnie zaprosiłeś. Bo mi się podobasz, bo..."


„Bo chciałabyś u mnie zagrać, kurwa!!!"


„A to coś złego?"  I zaczęła płakać. „Wydawało mi się, że jesteś inny."


„Jaki?"


„Delikatny. Twoje filmy są delikatne."


„Moje filmy są chujowe, rozumiesz???... Ja zrobiłem jeden film genialny. Jeden!!! I mógł dostać Oskara, rozumiesz???... Tylko go zatrzymali, rozumiesz, udupili go skurwysyny!!! Klika!!! Polska pierdolona klika!!! Nie patrz tak!!! Co to za gówno jest, ta Mamma mia!!! Co to jest za gówno!!! Nie płacz!!! Nie popisuj się, kurwa!!! Nie chce mi się z tobą gadać, czy jak wolisz laleczko, I don't wanna talk!!!"


„Mnie się podobało. Michał, mnie się bardzo podobało. A ty jesteś głupi i niemęski. I w kinie śmierdziało ci z ust". I splunęła mu w twarz (specjalnie). I poszła, kołysząc biodrami dans la rue.



Podziel się
oceń
0
1

komentarze (8) | dodaj komentarz

Pociąg

wtorek, 23 września 2008 10:19
„Najpierw powoli jak żółw ociężale..."

Klara wsiadła do pociągu.

„Ruszyła maszyna po szynach ospale."

Pośliniła bilet, przykleiła go do szyby wagonu pierwszej klasy relacji Sopot - Warszawa i zasnęła.

„Jakaś narkomanka", powiedziała pani w kapeluszu.

„Albo aktorka", powiedział młody reżyser, który nie wypuszczał z rąk nagrody za debiut, bo właśnie ją dostał za swój pierwszy w życiu film o  miłości.

„A może jest w ciąży i nie wie z kim", powiedział stary scenarzysta, który nagrody nie dostał, ale miał to w dupie, bo był chory.

„Albo wie z kim", zaryczał lew, którego trzymał w dłoniach młody reżyser. A potem dodał:  „Nie ściskaj mnie tak, bo mnie udusisz."

„Po torze, po torze, po torze, przez most,

Przez góry, przez tunel, przez pola , przez las."

Klara płakała przez sen, choć nic strasznego jej się nie śniło. Śniła jej się droga i ona nią biegła. Za nią biegł Aleks i ona była taka szczęśliwa, że nie chciała, żeby jej dogonił. A za Aleksem biegła jego żona, a za żoną mnóstwo dzieci, ale nie jej. I te dzieci się tak głośno śmiały, i wszyscy się śmiali, ale nikt najgłośniej. I Aleks był tak spocony, że ta droga nagle się zmieniła w rzekę i potem były kajaki, i Aleks już nie biegł, tylko płynął. I te dzieci nagle zaczęły w Aleksa rzucać kamieniami, aż go zabiły, ale Klara biegła dalej...

„Pośliniła się cała", powiedziała pani w kapeluszu.

„Genialna scena", powiedział młody reżyser i pogłaskał lwa.

„Nieprawdziwa... Nikt w to nie uwierzy. Nikt nie pokocha bohatera, który ma obślinione wargi", powiedział stary scenarzysta i wytarł usta chusteczką.

„Ale gdyby z tych warg płynęła krew... ", zaryczał lew.  

Klara przestała łkać i zaczęła krzyczeć. Śnił jej się jakiś dom, jakieś drzwi i dzwonek. I ona zobaczyła przez wizjer starą kobietę, która była tak stara, że pchała drzwi z całych sił, i Klara się bała, że wejdzie do jej domu, i ją zabierze. Ją albo jej matkę. Starucha pchała i pchała, a Klara krzyczała coraz głośniej...

„Niech ją ktoś obudzi może", wyszeptała pani w kapeluszu, po czym zerwała kapelusz z głowy i przykryła Klarę z całych sił. Po czym wyszeptała: „Zamknij się, kurwa. Zamknij się... " I cały czas trzymała ten kapelusz.

„A skądże to, jakże to, czemu tak gna?

A co to to, co to to, kto to tak pcha?„

„Coś podobnego! Napisałem kiedyś coś podobnego, ale nikt mi nie uwierzył. Nikt... Powiedzieli, że to polski smęt... Tak powiedzieli ci, co czytali, że smęt, że to nieprawda", powiedział stary scenarzysta i schował się za welwetową kurtkę, co mu żona kupiła na festiwal.

„Słabo mi...", powiedział młody, nagrodzony reżyser. Wypuścił lwa z rąk i wyszedł na korytarz zapalić, i się napić, bo był luzakiem... Młodym, gniewnym luzakiem.

Pani (już bez kapelusza) jedną ręką dusiła Klarę, drugą głaskała lwa.

„Pilnuj jej!", powiedziała do lwa i wyszła do Warsu.

„I koła turkocą, i puka, i stuka

To tak to to, tak to to, tak to to, tak to to..."

P.S. Gorąco polecam film Jerzego Kawalerowicza „Pociąg" i... Juliana Tuwima.


 

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

Koniec wakacji, czyli ostatnia noc w Sopocie.

poniedziałek, 15 września 2008 10:07
Klara nie mogła zasnąć. Właściwie w ogóle nie próbowała. „Próby są dla mięczaków", mawiała Wronka i dlatego nigdy nie zdecydowała się na terapię.  Ale Klara spróbowała. Zadzwoniła.

Wronka?  Jestem w Sopocie. Spotkałam na molo Sławka. I teraz mam takie bóle, że nie wiem, co robić. Wyobraź sobie, że jest na wczasach z żoną i z dziećmi.

Co ty powiesz! To jego żona żyje?

Jezu, Wronka! Co ty mówisz? Czekaj, znowu mnie boli...

Napij się koniaku!

Wronka, ja koniak to już mam prawie na nazwisko.

To ty nie wiesz? On podobno zamordował swoją żonę. Albo ją zastrzelił albo udusił, nie pamiętam. Ale coś jej zrobił, że umarła. Klara, ty może zamknij się lepiej. Gdzie ty masz pokój?

Na parterze.

Przejebane!

Wronka, nie wkurwiaj mnie! Na pewno umarła?

Klara, na pewno, to umrę ja. Jestem na jodze, wyciszam się i doprowadzam do śmierci, jak prawdziwi joggini. Mam to wszystko w dupie. Nie mogę nawet schudnąć. Włosy wychodzą mi garściami.

No to na razie, Wronka! Bo mnie znowu coś boli w mostku. Pa!

Klara była pewna, że wariuje. Zasunęła żaluzje. Zasunęła kosmetyczkę z lekami. Kosmetyczkę z kremami. Z papierosami. I zadzwoniła do matki.

Mamo?  Mamo... Coś mnie boli w mostku. Coś mnie pali.

Napij się koniaku może.

Mamo... Umieram. Testament jest w żółtej kopercie w szufladzie, przy kuchni, w kredensie.

 Albo nie, czystej. Po prostu czystej się napij.   Poczytaj coś!... O! Ostatnio czytałam, że ten Sławek, co to z nim kombinowałaś, to on, wyobraź sobie, zamordował swoją żonę. Ale go wypuścili. Bo to było w afekcie. Śpisz?

Nie.

Pijesz?

Tak, mamo.

No to słuchaj! On podobno ją najpierw...

Mamo, boli mnie...

Posłuchaj...

I Klara usłyszała rozpadające się żaluzje, potem pukanie do drzwi, potem krzyk, który dochodził znad morza. Była tego pewna.

KLARAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!

Tak, mamo?

I ona tak strasznie krzyczała podobno, a on nic tylko...

Dlaczego ja zabił? Mamo, co ty pierdolisz?

No mówię ci! Tam było coś jeszcze, że te dzieci, to nie jego. Że ona go całe życie oszukiwała i pisała listy do kochanka. I on znalazł listy i ją zabił. No ja mu się nie dziwię. Śpisz?

Mamo boli mnie coraz bardziej.

No to dzwoń, jakby co. Całe szczęście dziecko, że ty się tylko z nim, no ...

Ja go kochałam, mamo.

Albo już zostań przy koniaku, żeby nie mieszać. No to na razie!

I Klara znowu usłyszała... rozpadające się żaluzje, sypiący się piasek, gruchot sypiącego się piasku. Nie ma nad morzem nic gorszego niż ten łomot piasku. Niż ten grzechot muszelek.

Aleks?... Boję się. Przyjedź do mnie!

Aleks był akurat w łazience (on zawsze jest w łazience). Jego dzieci już dawno śpią. Jego żona już dawno udaje, że śpi.

Kocie, nie bój się! Pamiętasz, jak zbieraliśmy muszelki?... Pamiętasz? A pamiętasz, jak przeglądałaś się w bursztynie? Kupię ci takie morze, chcesz?... Zapłaciłaś za hotel? Zapłacić ci za hotel? Chcesz? Co chcesz? Muszę kończyć. Zastanów się, co chcesz. Kocham. Kocham. Pa.

I Klara znowu usłyszała delikatne pukanie do drzwi. I delikatne...

Klara?

Tak?

Klara... To ja, Sławek. Wpuścisz mnie?

Sławek?... Jak miło!... Ja już śpię właściwie...

Klara, chciałem cię o coś zapytać. Otwórz, proszę!... Klara, proszę...

I Klara otworzyła. Sławek miał bladą twarz i mocne postanowienie. Usiadł na łóżku Klary.

Klara, posłuchaj... Wyobraź sobie, że jest pogrzeb... Kogoś... Na przykład twojego ojca. I na tym pogrzebie spotykasz miłość swojego życia. I po trzech tygodniach zabijasz swoją siostrę. To wiesz, dlaczego?

Nie.

Bo chcesz spotkać go znowu, wiesz?... To jest amerykański test na psychopatów. Ale ty nie jesteś...

Ona nie żyje, Sławek.

Ty nie żyjesz, Klara.



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (10) | dodaj komentarz

Cisza, czyli wakacje w Sopocie. Dzień pierwszy.

poniedziałek, 08 września 2008 11:12
W hotelu  zawsze jest  lustro. I barek. I telefon. I cisza. Klara spojrzała w lustro. Cisza. Sięgnęła do barku i wyjęła koniak. Aż się prosił. W ciszy. Potem podniosła telefon. Cicho.

Mama? Cisza. Spróbowała jeszcze raz. Wronka ? Cisza. Nie próbowała nawet. Aleks? Wielka cisza. I wielki pająk, na ścianie. Wielki pająk, wielkie nieszczęście, zwłaszcza rodzinne. Zwłaszcza w Kutnie. No i dobrze łaź, ty skurwysynu, ty. Potem przystawiła pająkowi lusterko z puderniczki do łba i przycisnęła. Płacz. Płacz. Płacz. I posypał się puder. Sypiący się puder. Zmienisz miejsce pracy. Wychodzę. I wyszła. I szła . Promenadą. Najpierw szła za parą młodych ludzi. Ona ubrana bez przesady i bez wdzięku. On był bez koszuli. I bez szans.

Ona : Nie, naprawdę jest bardzo fajnie. I ciepło.

On : Nie, no bardzo ciepło. Przekąpałbym się.

Ona : Ja w sumie też, ale najbardziej to na jeziorze teraz bym się przekąpała.

On : No, w sumie możemy pojechać na jezioro, na Mazury nawet.

Ona : Nie , ja w sumie na Mazury to raczej pojadę z narzeczonym.

Cisza. Klara, przyspiesz raczej. Cicho. Tak. Przyspieszyła. Najlepsze jest chodzenie. Więcej można spalić. Wylądowała na molo . Cisza.

Klara ? Odwróciła się.

Sławek ?

Nie poznałem cię.

Wow. Sławek. Nie poznałeś mnie?  Ja bym cię też nie poznała. Co ty tu robisz ? Wow. To głupie pytanie. Co ja tutaj robię?

Jestem na wakacjach. W Orłowie.

Super.

Z rodziną.

Super. Z całą rodziną ?

Cisza.

Z całą. Bardzo fajny ośrodek. Przejedziemy się, Klara ?

Mhm.

Cisza.

Od razu cię poznałem.

Nieprawda

No tak.

Cisza.

Pamiętasz, jak chodziliśmy tutaj.

Jak paliliśmy tutaj ?

Powiedziałeś „całowaliśmy?".

Cisza.

Nie bój się. Ja tez jestem tu za całą rodziną.

Cisza.

Pamiętam, jak się całowaliśmy Klara

Jak paliliśmy.

Cisza.

Ja nic nie pamiętam. Ale chętnie bym się wykąpała na mazurach ?

Ja na Mazury to raczej pojadę z żoną.

Masz jakiś kontakt z nią w ogóle ?

No tak, jesteśmy razem na wakacjach. W Orłowie. Z całą rodziną.

Acha.

Cisza.

 No to ja będę już lecieć.

Poczekaj. Masz jakiegoś pajączka na włosach.

Zabij go.

Nie, bo będzie nieszczęście.

No to lepiej nie. No to na razie. Pozdrów...

Aleksa. Dziękuję. A ty...

Basię. Dziękuję...

I dzieci.

Dziękuję. I twoje też.

Masz dzieci ?

Będę miała. No to pa. Cisza.

Klara wróciła do hotelu. Spojrzała  w lustro. Cisza. Spojrzała do barku. Wielka cisza. Spojrzała do łóżka. Pająk.



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (10) | dodaj komentarz

poniedziałek, 26 czerwca 2017

Licznik odwiedzin:  1 112 743  

Kalendarz

« wrzesień »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
2930     

Klara

O mnie

Iza Kuna- ur. 25.11.1970 rok w Tomaszowie Mazowieckim. Aktorka. Absolwentka Szkoły Filmowej w Łodzi. Od 17 lat związana z Teatrem Polskim w Warszawie. Gościnnie występuje w teatrach : Narodowym, Na Woli, Polonii. Występuje w serialu "Barwy Szczęścia"(TVP2)i serialu "Szpilki na Giewoncie" (TV Polsat).
Zagrała jedną z głównych ról w filmach: "Lejdis" i "Idealny facet dla mojej dziewczyny" w reż. Tomka Koneckiego oraz w filmach: "33 sceny z życia" w reż. Małgorzaty Szumowskiej, "Galerianki" w reż. Katarzyny Rosłaniec, "Jak to jest być moją matką" w reż. Norah McGettigan, "Miłość na wybiegu" w reż. Krzysztofa Langa, "Lincz" w reż. Krzysztofa Łukaszewicza oraz w filmie "Śniadanie do łóżka" w reż. Krzysztofa Langa. Współautorka scenariusza " Czwarta Godzina" - nagroda HBO za najlepszy scenariusz filmu sensacyjnego w konkursie Hartley Merril 2004.

Polecam

  • Film "Poważny człowiek" reż.Joel i Ethan Coen
  • Film "Niedźwiadek" reż.Jan Hrebejk
  • Film "Piękność w opałach" reż.Jan Hrebejk
  • Film "Wszyscy inni" reż.Maren Ade
  • Film "Dom zły" reż.Wojciech Smarzowski
  • Film "Spotkanie" reż.Tom McCarthy
  • Film "Annie Hall" reż.Woody Allen
  • Film "Vicky Cristina Barcelona" reż.Woody Allen
  • Wszystkie filmy Woody Allen'a
  • Wszystkie filmy Pedro Almodóvar'a
  • Film "Fanny i Aleksander" reż.Ingmar Bergman
  • Film "Wyspa" reż.Pavel Lungin
  • Spektakl "Opowiadania Singera" w Teatrze Narodowym
  • Spektakl "Krum" w Teatrze Rozmaitości
  • Spektakl "Tlen" w Teatrze Rozmaitości
  • Spektakl "Taniec Delhi" w Teatrze Narodowym
  • Spektakl "Persona.Marilyn" w Teatrze Dramatycznym
  • Książka "Dziedzictwo" Philipa Rotha
  • Książka "Gotland" Mariusza Szczygła
  • Książka "Dzienniki" Jarosława Iwaszkiewicza
  • Książka "Ocean morze" Alessandro Baricco
  • Książka "Spisek przeciwko Ameryce" Philipa Rotha
  • Książka "Po śniadaniu" Eustachego Rylskiego

    Subskrypcja

    Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

    Statystyki

    Odwiedziny: 1112743
    Wpisy
    • liczba: 119

    Lubię to

    Więcej w serwisach WP

    Wiadomości

    Bloog.pl